sobota, 15 listopada 2014

Rozdział 34



Śmieje się głośno. Co innego mogę zrobić w tej sytuacji? Po prostu się zaśmiać.
-Ty mnie kochasz?- kpię
-Wcześniej tak- przyznaje, ja znów się śmieje.
-Nie wierzę- nie przerywam śmiechu- Naprawdę jesteś największym idiotą myśląc, że mogłabym cię kochać.
-Aria!- woła z daleka Kol- Radzisz sobie?- pyta, gdy jest już jakieś pięć metrów ode mnie
-Tak. Zaraz do was przyjdę, dajcie tym ludziom spokój, nie wiedzą, że pracują dla idioty! Wiesz co?- zwracam się do Sykes’a- żal mi ciebie. Nie masz przyjaciół, jesteś głupi w dodatku obrałeś sobie za cel zajętą dziewczynę, radzę po prostu wyjechać z tego miasta i poszukać szczęście gdzie indziej, bo Londyn to nasze miasto..
Nie patrząc na niego odwracam się i odchodzę.
Ramie Kola obejmuje mnie w pasie i przyciąga do siebie i kieruje mnie w stronę samochodu.
Za sobą słyszę strzały, dlatego szybko się odwracam.
Nathan celuje do mnie i wiem, że nie zawaha się. mimo to nie czuje nawet krzty strachu.
-No dalej! Strzelaj!- krzyczę- Zabij mnie!
-Zrobię to!- odkrzykuje
-Śmiało!
-Aria, nie- szepcze Kol.
Nie wiem jakim cudem w tym krzyku i hałasie go słyszę.
Spoglądam w jego kasztanowe oczy i widzę ból i strach. Nie mogę się poddać.  Za długo walczyłam by teraz zginąć z rąk tego dupka.
Posyłam mu pełne pewności spojrzenie i wiem, że zna już moje zamiary.
Zza paska spodni wyciągam pistolet i kieruje go w stronę Sykes’a.
W moje ślady idzie Lok oraz cała reszta naszych przyjaciół.
-Jeśli ją tylko tkniesz to będziesz miał do czynienia ze mną!- krzyczy Kol
-I ze mną!- słyszę Harry’ego
-I ze mną!- krzyczy reszta.
Chcę już strzelać do Sykesa.
-Aria!- krzyczy za mną Ellie.
Odwracam się szybko i dostrzegam stróżki łez na jej policzkach i trzęsące się dłonie.
W jednej chwili do mnie dociera.
Zayn.
Osuwam się na ziemię i chwytam mocno za swoje włosy.
-To nie prawda!- krzyczę- To nie może być prawda!
Płaczę. Nie, ja popadam w histerię.
Ciągnę boleśnie za włosy, trzęsę się cała.
Zimno przechodzi po moich plecach a łzy znalazły ujście i wylewają się hektolitrami.
To nie może być prawda, mój Zayn. Mój brat, mój przyjaciel, moje życie.
Z oddala słyszę szloch Ellie.
Kochał ją, całym sercem, już od lat. Nie zdążył jej tego powiedzieć. Nie zdążył zaprosić ją na kolację w piątek, wszystko przygotował. Załatwiał to tygodniami, a teraz go kurwa nie ma!
Czuja czyjeś ramiona. Kol.
Wyrywam się, szarpię, kopię go, a nawet gryzę, ale on trzyma mnie i nie zamierza puścić.
-Kol puść mnie!- krzyczę
-Nigdy cię nie puszczę- odpowiada spokojnie mi do ucha- Nie puszczę cię, rozumiesz?
Ociera mi łzy i podnosi mnie, poczym znów mocno przytula.
-To nie prawda, proszę cię, powiedz, że to nie jest prawda!- krzyczę i uderzam dłońmi w jego klatkę piersiową.
-Tak bardzo chciałbym by był to sen- szepcze w moje włosy- Jesteś najsilniejszą dziewczyną jaką znam, poradzisz sobie, razem sobie poradzimy.
Podskakuje na dźwięk strzału.
To Ellie. Celuje do Sykes’a.
-Przez ciebie on nie żyje!- krzyczy- Teraz i umrzesz ty!- znów strzela, ale trzęsące dłonie zmieniają kierunki strzałów.
-El, to, że zabijesz go nie przywróci Zayn’owi życia- widzę jak trudno mówić Noelowi to spokojnie.
-Kocham go!- krzyczy i zanosi się większym płaczem.
Wyrywam się z ramion Kola i przyciągam dziewczynę do siebie.
-Byłaś jego pierwszą miłością, wiesz? Kochał cię od dobrych paru lat- mówię, kątem oka widzę jak Sykes się wycofuje- Tyle lat namawiałam go by wreszcie wyznał ci swoje uczucia, by zaprosił cię gdzieś.. Ale on zawsze był mądrzejszy. Jak mu się zdawało doskonale wiedział, że traktujesz go tylko jak p przyjaciela- daje dłonią znak, że mają nie jechać za Sykes’em. Teraz najważniejszy jest Zayn- Dzisiaj… dzisiaj miał- załamuje mi się głos- chciał byś poszła  z nim na randkę w piątek- ocieram jej łzy- och… on…
Nie jestem w stanie wykrztusić słowa więcej.
Dziewczyna po prostu przytula mnie do siebie mocno i szlocha mi przy uchu.
Ja ciągle nie mogę uwierzyć, że jutro się obudzę i nie powie mi, że byłam zbyt głośno w nocy, nie zrobi mi naleśników na śniadanie.
Nie będzie się już ze mną droczył. Nie będzie już moim wsparciem, po prostu już go nie będzie..
Odjazd. Sykes po prostu odjechał, ale to jest teraz nie ważne…
Muszę teraz być dla Ellie takim oparciem jakim był dla mnie Zayn.
[…]
Kolejny łyk.
Kolejny odpalony papieros.
Kolejny dzień popychający mnie bardziej w ciemność.
Siedzę ze zwisającymi nogami w dół jednego z wieżowców.
Mój wzrok jest utkwiony w jeżdżących pojazdach i ludzie przechodzących.
Gdybym tylko odepchnęła się od podłoże parę sekund później byłaby tylko marna plama na chodniku.
Upijam kolejny łyk mojego ulubionego napoju- Whiskey
Przed oczami staje mi twarz, tak znajoma twarz. Te piękne zielone i głębokie oczy, kasztanowe włosy i cudowne dołeczki w policzkach, gdy tylko się uśmiecha.  
Kolejna łza spływa po policzku i łączy się z alkoholem.
Skoczyć?
Nie mam przecież po co tkwić na tym świecie, nie bez niego.
Gdy zdecydowana chwytam butelkę- bo przecież sama nie skoczę- oplatają mnie silne ramiona.
Do nozdrzy dociera tak znany zapach perfum.
-Nie rób tego- szepcze mi do ucha
-Muszę to zrobić, chce znów z nim być- łkam
-On nie chciał byś to zrobiła- przyciąga mnie do siebie, przez co już w pełni siedzę na dachu budynku.
Butelka zostaje mi zabrana z rąk i postawiona obok, ja sama znajduje się w ramionach przyjaciela, a moje nogi dyndają w powietrzu, gdy udaje się mu mnie podnieść.
[…]
Już mam wsiadać do samochodu Kola, ponieważ stwierdzili, że nie mogę tera prowadzić, ale nie.
Otwieram drzwi swojego białego BMW M6 i odjeżdżam.
Mam naprawdę gdzieś trąbiących kierowców gdy jadę ponad 250 km/h.
Nie obchodzi mnie to, że może mnie złapać policja, teraz mam jeden cel.
Nie pozwolić już dużej oddychać Sykes’owi.
________________
Jeśli przeczytałaś/eś, zostaw komentarz. Dla Ciebie to tylko chwila, a dla mnie motywacja do dalszej pracy
Słyszycie mój płacz?
Moja ulubiona postać nie żyje!
Chciało mi się płakać jak pisałam ten rozdział.
Ale ok., jestem przeziębiona, ( co być bardzo dziwne bo ja nie chorować prawie nigdy xd)
Komentarze?
Bardzo prosiłabym byście opisali wrażenia po rozdziale, ponieważ strasznie mocno go przeżywałam pisząc i chciałabym by moje emocje ukazały się też wam.
-Kate
Zasada: Szybkość dodania rozdziału zależy od waszej aktywności na blogu ( czyt. Komentarze) PROSZĘ BY NIE SPAMOWAĆ

45 komentarzy:

  1. Zajebiste *.* Jak mogłaś zabić Zayana?!? Jak dowiem się gdzie mieszkasz to zabije! :* <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne ale szkoda ze mnie Zayna :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Jejku przykro mi z powodu Zayna [*]
    Ale od początku chciałam aby Nathan był z Arią. No, ale szkoda, że nie będą razem. Prawie się popłakałam. I czekam na następną część ---- Sarka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow... nie wiem co napisać. To takie wzruszające. Płakałam już przy 33 rozdziale. masz wielki talent Kate... Wielki. Zazdroszczę.

    OdpowiedzUsuń
  5. jeży. Ja płacze. tak strasznie kochałam Zayna. Był taki opiekuńczy, zabawny i szczery. Jezu ja cierpię. :'(

    OdpowiedzUsuń
  6. Płacze :'( Boże to jest Cudowne <3 nie moge uwierzyć że zabiłaś Zayna! :( on był taki opiekuńczy, zabawny no dalej nie moge uwierzyć ;c

    OdpowiedzUsuń
  7. No swietnie. Znow doprowadzasz mnie do placzu. Nie moge jakos dalej w to uwierzyc ze Zayn nie zyje. :<Czekam na kolejny rozdzial.~Andzela

    OdpowiedzUsuń
  8. Jej, jak mogłaś to zrobić, płakałam jak to czytałam :(
    Ale i tak świetne :D

    OdpowiedzUsuń
  9. prosze cie zrób żeby to wszystko było snem :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Placze :( rozdzial swietny, czekam na nastepny :( <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Zayn.. ;c To Niemożliwe .. ,3 Ja chcę by zył <3
    Zajebiste ^^

    OdpowiedzUsuń
  12. cos ty zrobilaaaaaa nie wybacze ci tego!!! on nie mogl umrzeec! placze normalnie ;( masz go ozywic!

    OdpowiedzUsuń
  13. przykro trochę z powody Zayn'a ale wkurza mnie Kol, jak mogłaś wtrącić taką postać? On jest beznadziejny, co prawda piszesz genialnie i bohaterowie są cudowni, wszyscy się z nimi zżywamy ale Kol mi w ogóle nie pasuje. Beznadziejna postać, skąd on się w ogóle wziął? Jednak mimo tego, wciąż uwielbiam Twoje opowiadania i liczę na kolejną część.
    Weny życzę // Alice.

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetne! Mam nadzieje, że Aria pozbiera się po stracie Zayn'a. Podobają mi się zwroty akcji i to że zaskakujesz nas w każdym rozdziale. Niesamowite, że potrafisz oddać tyle emocji, a bohaterowie i ich uczucia stają się niemalże rzeczywiste. Oby tak dalej. Powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak mogłaś. :((( Ale opowiadanie kapitalne. ♥

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak mogłaś. :((( Ale rozdział kapitalny.♥

    OdpowiedzUsuń
  17. Jejku .. Chcesz moich emocji to one : Japierdole kurwa mać to do chuja nie możliwe że Zayn nie żyje Aria zajeb tego pizduśa .... em a tak poza tym to rozdział wspaniały poryczałam sie i i czekam na nn

    OdpowiedzUsuń
  18. No masakra :((((( Smuteg ;C
    Jak to Zayn nie żyje ? ;( Kurczę, płakać mi się chce ;(((

    OdpowiedzUsuń
  19. Rozdział super;-) Szkoda trochę Zayna:-(

    OdpowiedzUsuń
  20. Mialam lzy w oczach :c. rozdzial jak zawsze wspaniały ! Czekam na ciag dalszy ! <3
    /Marcysia ;*

    OdpowiedzUsuń
  21. Poplakalam sie, dlaczego Go usmiercilas :'( Rozdzial oczywiscie swietny jak zawsze. :* A teraz Was przepraszam ide plakac dalej :'(

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja placze, Zayn..ojej [*] ufam twojemu geniuszowi którego nie znoszę w tej chwili...

    OdpowiedzUsuń
  23. Umarłam: ( ale czekam na nn

    OdpowiedzUsuń
  24. Jezu po prostu wodospad łez. Uwielbiałam zayna. Chciałabym mieć kogoś takiego w prawdziwym zyciu

    OdpowiedzUsuń
  25. Jeju :c aż sie płakałam :( smutno, ale rozdzial genialny, czekam na kolejny :( ;*
    /lila

    OdpowiedzUsuń
  26. Az łza w oku sie kole cudowny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  27. Boskość :D Szkoda mi Zayn'a. Bardzo i się podoba rozdział :D Czekam na następny z niecierpliwieniem :P

    OdpowiedzUsuń
  28. Co ty zrobilas zabilas zayna teraz
    plakac mi sie chce smutno a tak wgl rozdzial super
    Vika

    OdpowiedzUsuń
  29. Kap kap płyną łży
    Łez kałuży umieramy
    Pragne cię dotknąć lecz cibie nie ma
    Pragne usłyszczeć twój głos lecz
    W mojej głowie brzmu tylko jakiś szmer
    Co czuje
    Pustke
    _______________
    Ten rozdział jest smutny, taki uczuciowy. Czekam na next
    i zapraszam na http://tylkotymniekochaj.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie, nie, nie, nie. Jak tam mogłaś? Moja ulubiona postać zgineła ;__; ... Rycze xD.. tak rycze z powodu opowiadania ;_;.. Ale przejdźmy do rzeczy, rozdział super. Jedyne co mnie z równowagi wyprowadziło to, to że Sykes nie został zabity ;...; Ale jak już mówiłam rozdział super i czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  31. Błagam cię dodaj szybciutko następny. To opowiadanie jest niesamowite.

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie! Nie! Nie!
    Sykes musi umrzeć! Zabił Zayn'a :( Płaczę :'(
    Najsmutniejszy rozdział :c
    Tyle smutku :( Zero szczęścia :(
    Kto się teraz zajmie Arią?

    Opowiadanie super :) Najlepsze jakie czytałam ;) Tylko że... najlepsza postać umarła :/
    ~Czytelniczka ;*

    OdpowiedzUsuń
  33. Ryczę :`(
    Zayn nie mógł umrzeć :(
    Rozdział super,. Aria powinna być z Nathanem świetnie do siebie pasują a ona z Kolem jest :/
    zapraszam także na mojego bloga:
    http://ddanggerfanfiction.blogspot.nl

    OdpowiedzUsuń
  34. Kiedy następny?

    OdpowiedzUsuń
  35. O mój boże ��������
    Jak mogłas go tqk zabić rycze i rycze praktycznie tak jak zakonczeniu dangerous ��
    W pewnym momecie myslalam ze skoczy a tu superprajs zatrzymali ją zastanawia mnie tylko jedno CO ZROBI NATHANOWI ? Ale jestem ciekawa sjziksnskz pewnie to nie bedzie nic milego xd
    Czekam na nastepny mam nadzieje za za niedlugo bedzie
    Ily xx

    OdpowiedzUsuń
  36. Zayn :( Nieeeee :( Płaczę :( Nathan :( Musi żyć :( Musi :(

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie no nie! Nie wierze! Masz go przywrócić do życia, rozumiesz?? Zayn musi żyć!
    Tak na marginesie świetnie dobrane słowa i wgl wszystko pięknie i niech Aria zabije Sykes'a!!

    OdpowiedzUsuń
  38. Kurwa nie! Czemu zayn czemu ? Czeeeemu? Tego nikt sie nie spodziewał NIKT ale tak btw swietny roDział sjaigvsnsoa.
    Czekam na neksta

    OdpowiedzUsuń
  39. Dalej mała, wszyscy czekamy ❤️❤️❤️

    OdpowiedzUsuń