niedziela, 9 listopada 2014

Rozdział 31



-Kol, przypomnisz mi może jedną z naszych zasad?- zaczynam
-Trzymamy się razem?
-Nie, inną…
-Ym… Nie okłamywać się…
-Nie!
-Myślę, że chodzi jej o to, że gdy ktoś wyrządzi nam krzywdę odwdzięczamy się mu dwukrotnie- wtrąca Noel
-Dokładnie- uśmiecham się do niego, a następnie znów odwracam do- Więc podsumujmy winy Sykes’a. Po pierwsze, zarysowałeś moje auto, po drugie strasznie mnie irytujesz, po trzecie traktowałeś mnie jak jakąś idiotkę, po czwarte zaciągnąłeś mnie na beznadziejną kolacje z rodzicami, po piąte obrażałeś ludzi wychowanych w sierocińcu..
-Co kurwa?!- wyrywa się Kol, na co gromie go spojrzeniem
-Kolejne...- uśmiecham się, a co mi tam- jesteś słaby w łóżku
Za sobą słyszę wybuch śmiechu.
-Nawet Kol za pierwszym razem lepiej sobie poradził- jak już jestem suką, to czemu nie?
-Cholera Aria! Nie mów wszystkim, bo Lilly się dowie- marudzi
-Lilly wie, wie o wszystkim co dotyczy mnie, a ja wiem wszystko o niej. Po za tym, ile razy ma cię odrzucić, byś…
-Czekaj, czekaj- przerywa Noel- Spaliście ze sobą?!
-Kurwa mać, to nie jest czas i miejsce na takie rozmowy. Dacie mi się w końcu zabawić?- przytakują głową- a odpowiadają na twoje pytanie, raz, byłam urżnięta w trzy dupy, Kol też.
Nic już nie mówią.
-I ostatnie, które przychodzi mi na myśl. Doprowadziłeś moich przyjaciół do nieciekawego stanu, teraz ja zrobię to samo z wami, tylko, że w gorszy i bardziej bolesny sposób, tak, że zapragnie umrzeć i będziesz o to błagał- warczę chwytając go za włosy by spojrzeń jego oczy, pełne bólu i rozczarowania.
Ciągnę mocniej za włosy, przez co z jego ust wydobywa się zduszony jęk.
-Chyba krwawisz… przemyjmy ci ranę- popycham na ścianę i wyciągam korek od czajnika oraz przechylam lekko, a woda powoli spływa na postrzelone ramie chłopaka, skutecznie parząc ranę.
Nathan krzyczy głośno i wyrywa się, ale jednym ruchem przyciskam go bardziej do ściany i zwiększam strumień.
-Boli cię?- pytam- Jaka szkoda…
Odstawiam czajnik na bok i kucam przed Sykes’em.
Chłopcy nieźle się nim zajęli, ma podbite oko, oraz z lewej skroni sączy się krew, tak samo jak z wargi i nosa.
Jedną ręką trzyma się za brzuch, więc podnoszę koszulkę i widzę posiniaczony brzuch oraz prawdopodobnie złamane żebro.
-Rozbierasz mnie? może nie przy wszystkich- odzywa się.
-Jednak potrafisz mówić… Coś z tym trzeba zrobić, może tak wyrwanie języka pomoże, hm? Chociaż nie, najpierw powiesz mi parę rzeczy.
-Nic ci nie powiem, suko- wycedza
-Ojoj nie ładnie się wyrażasz- mruczę- Muszę chyba cię nauczyć jak się do mnie zwracać.
Uderzam kolanem prosto w szczeknę chłopaka, a następnie kopię parę razy w brzuch. Jednym zgrabnym ruchem chwytam go za podarty T-shirt i podciągam go do góry, tak by nasze spojrzenia się skrzyżowały.
Sekundę później pistolet dotyka jego czoła.
-Aria, nie denerwuj się- słyszę za sobą głos Zayn’a
-Malik, czekałam na ten dzień od początku, daj mi się wyszaleć- mruczę
-Ale nie zabijaj go tak szybko, potrzebujemy informacji. Przeglądałem teczki, mamy parę nazwisk i nie uwierzysz na jakie się natknąłem..
Jakie?
-Schmit – mówi z nienawiścią
-A to niemiecka nic niewarta kurwa- syczę i puszczam chłopaka, by upadł na podłogę- Mówiłam by ją zabić gdy mieliśmy okazję.
-Mamy okazję teraz, jest z narzeczonym w galerii i wybierają pierścionek- informuje
-No dobra, gdzie jest Clark?- pytam
-Clark wraz z żoną wyjechał na Hawaje, myślę, że wie co się dzieje i chciał się zabezpieczyć.
-To widocznie nie wie, że mamy ludzi na Hawajach- śmieje się- Wiesz co robić, ja się jeszcze trochę pobawię.
-Aria, nie ma czasu…- jęczy
-Jeżeli myślisz, że jedziesz ze mną to mylisz się, zabieram Ellie i Jenne, damski wypad. Może zrobimy zakupy, ostatnio dużo moich ubrań plami się krwią…
-Nie zapomnij odkupić Lilly spodni.
-Spodnie są teraz najmniejszym problemem Lilly.
Odwracam się i spoglądam na leżącego chłopaka.
Ponownie kucam i przyciągam do siebie.
-Do mojego powrotu radzę się zastanowić, czy nie macie obaj mi czegoś do powiedzenia- mrugam do Sykesa.
Puszczam go.
-Zostawiam ich wam- rzucam na odchodne i wbiegam co drugi stopień na górę.
~*~
Patrzę w niebieskie, przerażone oczy blondynki.
-Myślałaś, że się nie dowiem… Że jestem taka głupia, by nie wiedzieć, że jesteś pieprzonym konfidentem i informatorem Sykes’a. och, głupiutka… zupełnie jak twój szef- szepcze jej do ucha.
-Co z nią robimy?- pyta Ellie
-Mam dobry humor, oszczędzimy ją--- słyszę westchnienie ulgi od przyciśniętej do ściany blondynki- Na twoim miejscu bym się nie cieszyła… Zaraz spotkasz się z szefem- posyłam jej najbardziej sztuczny uśmiech na jaki mnie stać i za włosy ciągnę do samochodu.
~*~
Dziewczyna spada ze schodów. Ups…
Szybko zbiegam na dół i otwieram drzwi, przez co upada na podłogę.
-Chłopcy, przyniosłam wam towarzystwo- krzyczę oraz przesuwam jęczącą dziewczynę y zamknąć drzwi.
-Schmit?- pyta Kol, kiwam głową.
Zostawiam dziewczynę i podchodzę do leżącego w tym samym miejscy co ostatnio Sykes’a.
Patrzy się na mnie ciemnym wzrokiem, pod oczami ma dwa ogromne i ciemne wory, do tego parę sińców.
Kiwam głową do Kola i Noela, co rozumieją i od razu wychodzą.
-No dobrze panowie- rzucam widząc, że Matt odzyskał już przytomność- Co macie mi do powiedzenia, hm?
Cisza.
-Rozumiem… To może mi powiecie dlaczego pomyśleliście o skrzywdzeniu moich przyjaciół, albo inaczej. Dlaczego w ogóle ich dotknęliście?
Znów cisza
-Wiedzcie jedno… Za to co im się stało zemszczę się ja, ponieważ nikt nie ma prawa krzywdzić mojej rodziny..
-Ty nie masz rodziny, jesteś nic nie wartą sierotą!- cedzi Matt.
Z całej siły uderzam jego policzek, a następnie stawiam nogę na jego klatkę piersiową, przewracając ją i wbijając obcas między żebra.
-Uważaj sobie, na twoim miejscu raczej bym współpracowała. Jeżeli mi wszystkiego nie powiecie, szybko znajdziemy każdego z waszego gangu i wybijemy niczym wstrętne robactwo.
-Myślisz, że co. Że skoro wskoczyłaś parę razy Nathan’owi do łóżka to coś znaczysz?- kpi
Podnoszę nogę i uśmiecham się.
-Sprostujmy… Ja w tym mieście znaczę bardzo Wielę. Mimo, że mieliście tyle okazji by mnie zdemaskować nigdy wam się  to nie udało, nawet dzieliliście się ze mną swoimi planami. Jeżeli rozbicie was od środka znaczyło, że parę razu będę musiała się poświęcić… Nawet nie wiesz co przez to osiągnęłam
-To mnie oświęć- odzywa się w końcu Sykes.
-Byłam u ciebie w mieszkaniu, podczas gdy ty słodko sobie spałeś po tabletkach ja zdążyłam się włamać do twojego małego biura, przejrzeć większość, zrobić zdjęcia a z dysku zdjąć kopię zapasową. Wraz z Zaynem usunęliśmy pomocne wam dane z systemu, oraz wysłaliśmy wszystko na nasze komputer. Gdy poszedłeś na stację podłączyłam się pod twoją pocztę i kazałam usunąć ostatnie maile, z których wynikało, że Ariana Tylor nie istnieje…
-Zabrałeś ją do swojego mieszkania? Zostawiłeś przy niej telefon? Jak mogłeś być takim idiotom?!- krzyczy Matt.
-Też się zastanawiałam, nawet długo…
-Mimo wszystko jesteś nic nie wartą suką bidula- pluje Matt.
-Nic niewarta suka mówisz? A popatrz co osiągnęłam. Ty leżysz tutaj krwawisz, twój przyjaciel jest postrzelony oraz prawdopodobnie poparzony od mojej pomocy przy myciu ran… wasza informatorka leży nieprzytomna w rogu, bo jakoś tak przypadkiem spadła ze schodów.. , mam nadzieje, że jej się nic nie stało- kpię…- A ja, stoję tutaj, w bardzo dobrym nastroju, z bronią oraz całym mieście w garści… Może wychowałam się bez rodziców, ale mam najprawdziwszych przyjaciół, ufam im bezgranicznie i oddałabym za nich życia. Czasem są ważniejsze rzeczy w życiu niż rodzina- nachylam się- pamiętaj o tym…
Za sobą słyszę szmer. Schmit się porusza. Mamrocze pod nosem.
-Zmieniłam zdanie, jednak mam zły humor- mówię.
Wyciągam colta i patrząc w oczy Matt’owi strzelam za siebie.
Od razu słychać jak sylwetka dziewczyny upada na ziemię, a kątem oka widzę wypływającą krew z jej łowy.
Po paru sekundach otwierają się drzwi, a w nich Zayn oraz Harry.
Nic nie mówią, posyłają między sobą spojrzenia po czym przepuszczają mnie w drzwiach i wszyscy wracamy na górę.
________________
Jeśli przeczytałaś/eś, zostaw komentarz. Dla Ciebie to tylko chwila, a dla mnie motywacja do dalszej pracy
Na początku powiem, że jestem totalną idiotką, ponieważ rozdział napisany mam już dawno, ale myślałam, że już został opublikowany.. Lol xd tak, to jestem ja…
Przepraszam Was za zwłokę, ale ostatnio mam lekki chaos i niczego nie ogarniam.
Rozdział na LNT i 12 miesięcy właśnie się pisze. Co do LOST postaram się coś wyskrobać ( NIC NIE OBIECUJE) 32 jest już prawie skończony. SŁOWO KLUCZ: PRAWIE.
PRZYPOMINAM, ŻE NOWI BOHATEROWIE SĄ JUŻ W ZAKŁADCE.
Nie będzie opinii kolegi, wyjaśniałam dlaczego na LOST.
Zasada: Szybkość dodania rozdziału zależy od waszej aktywności na blogu ( czyt. Komentarze) PROSZĘ BY NIE SPAMOWAĆ< WOLE JEDEN DŁUŻSZY KOMENTARZ NIŻ PIĘĆ KRÓTKICH>
<<<NOWE OPOWIADANIE- 12 miesięcy IDZIE MI O WIELE LEPIEJ, WIĘC JAK CHCECIE COŚ POCZYTAĆ MOJEGO, TO GORĄCO ZAPRASZAM<<<
-Kate

30 komentarzy:

  1. Genialne ! czekam na next! <3Zycze weny ;)
    /Marcysia :*

    OdpowiedzUsuń
  2. nie mogłem sie doczekać kolejnego

    OdpowiedzUsuń
  3. YEEEEAA !!! zajebisty

    OdpowiedzUsuń
  4. Pisz szybko dalej :) Kocham ♡

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo podoba mi się ten rozdział. Kocham to opowiadanie i za każdym razem czekam na następny rozdział z niecierpliwością :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie no Kate jestes brutalna ^^ czekam na kolejny~Andzela

    OdpowiedzUsuń
  7. Zajebisty rozdzial! Kocham to opowiadanie! Czekam na nexta! Weny zycze!

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow :o mam nadzieje ze jednak zmieknie i nie zabije nathana ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kobieto ubóstwiam cię za to opowiadanie <3 Rozdział Zajebisty <3 jak zawsze :D zemsta jest słodka jak widać po Arii, jak mści się na Nathanie ;3 nie mogę doczekać się następnego rozdziału :) Życzę weny :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Jejku no zajebisty .. czekam na nn

    OdpowiedzUsuń
  11. Opowiadanie zajebiste <3 czekam na dalsze części Aria tak pięknie się mści <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Aria kochanie spokojnie...
    Złość pięknu szkodzi *.*

    OdpowiedzUsuń
  13. Z-A-J-E-B-I-S-T-E !!! ;**

    OdpowiedzUsuń
  14. Prosze dodaj następny...
    Przecież wiemy ze juz napisalas :**

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam humorki Arii <3 cudowne ;3

    OdpowiedzUsuń
  16. czekam na nextaa

    OdpowiedzUsuń
  17. No w końcu się coś dzieje ;D Mam nadzieję że wszystko pójdzie godnie z planem ;3

    OdpowiedzUsuń
  18. Super dodaj dalej wiemy że masz

    OdpowiedzUsuń
  19. No no, zobaczymy co będzie w następnych ;) Jesteś zaskakująca ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Czadowe !!! Czewkiam na nexta ---sarka

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie znęcaj się nad nami:(

    OdpowiedzUsuń
  22. To nie może się źle skończyć przecież ona ma z nim być jeju no xD obrażę się na Cb jeśli ona go zabije xD :*** ♥ Kocham Tw opowiadania i Cb więc jeśli chcesz aby było tak dalej proszę Cię niech będzie Happy End xD :D Wenyy :*** ♥

    OdpowiedzUsuń
  23. Będzie jakiś drugi tom czy coś, prawda? Bo to nie może się tak skończyć :( Ona ma być z Nim, no błagam :/ Już DNS zakończyłaś smutno, chociaż tu tego nie rób :( Weny życzę <3

    OdpowiedzUsuń