piątek, 12 września 2014

Rozdział 25



Budzi mnie nieznośny dzwonek telefonu, który za piątym razem jest już naprawdę irytujący.
Z głośnym jękiem sięgam po telefon i przesuwam palcem po ekranie by odebrać połączenie.
-Skąd masz mój numer?!
-Nie drzyj się, ja tu śpię..- marudzę i odsuwam telefon od ucha.
-Zadałem ci pytanie- warczy
-A ja ci odpowiedziałam, że śpię- odpowiadam i przerywam połączenie, by znowu zakopać się pod kocem na niewygodnej kanapie.
-Kto do ciebie dzwoni o tej godzinie?- pyta zaspała przyjaciółka
-Sykes- burczę tylko i szukam jakiejś wygodniejszej pozycji by znów spać.
Zrezygnowana wstaje razem z kocem i kładę się na podłodze, bo moja sypialnia jest stanowczo za daleko, bym teraz tam szła.
~*~
Uśmiecham się głupawo do chłopaka oraz opieram się biodrem o kant stołu.
-Czekaj, bo nie wiem czy dobrze zrozumiałem- mówi Malik- Zgodziłaś się na wspólną kolację twojej rodziny z rodziną Sykes’a w tę sobotę?- pyta.
Kiwam potwierdzająco głową.
Chłopak otwiera usta, by po chwili znów je zamknąć.
-Spokojnie, wszystko mam pod kontrolą- zapewniam- wpadłam na to dziś rano- mruczę- Zatrudnię aktorów- wyjaśniam
-Czekaj, czyli wysłałaś sms-a zanim miałaś plan jak to zrobić?
Znów kiwam głową, a przyjaciel śmieje się cicho.
-Wiesz, że dzisiaj jest piątek?- pyta
-Wiem..
-Sobota jest jutro- mówi wolno i wyraźnie, najwyraźniej twierdząc, że nie wiem tak oczywistego faktu.
-No…
-Czyli jutro przychodzi rodzina Sykes…
-Boże Zayn, nie mów do mnie jak do dziecka, ja to wszystko wiem!
Głupek tylko się śmieje na co ja nie mogę utrzymać swojej „poważnej” miny.
-Rozmawiałaś ze Sykes’em odnośnie tej nieszczęsnej kolacji?
-Tak, on i jego niesamowita rodzinka będzie tutaj o 18- wzdycham głośno
-Oczekujesz ode mnie jakiegoś wsparcia, czy co?- pyta z uniesioną brwią.
Uśmiecham się lekko i zapewniam chłopaka, że wsparcie by wytrzymać z nimi te dwie godziny przyda mi się w aż w nadmiarze.
On na to tylko życzy mi powodzenia i opuszcza mój dom zostawiając samej sobie.
Pół godziny po jego wyjściu dzwonie do mnie Lilly i mówi mi, że moja rodzina jest już wynajęta i gotowa do kolacji.
Oczywiście rano, po tym jak ruszyłyśmy swoje tyłki zrobiłyśmy listę.
Napisałam tam wszystko co powiedziałam Sykes’owi oraz parę innych szczegółów w razie gdyby rodzinka chłopaka pytała.
Ci ludzie grali dla nas już nie jeden raz, więc mam pewność, że mnie nie zawiodą, bo przecież nie za to, zresztą nie mało im płacę, tak?
~*~
Stoję i patrzę na moją przyjaciółka, jakby wyrosła jej dodatkowa głowa.
-Jeżeli myślisz, że ja- wskazuje na siebie- ubiorę to- wskazuje na sukienkę- to jesteś w cholernym błędzie- kończę
-Ubierzesz tę sukienkę
-Nie?
Odpowiadam i odwracam się w stronę wyjścia.
Niestety mały skrzat jest szybszy i zatrzymuje mnie niemal od razu.
Niestety muszę jej ulec i wcisnąć się w cholernie grzeczną sukienkę za kolana.
Przepraszam, ale jak można w tym chodzić? Ni to wygodne, ni to ładne, tym bardziej pasujące do mojej figury i samej.. mnie..
Włosy upina mi w starannego koka oraz karze zmyć mi cały makijaż.
-Na pewno nie wyjdę tak z tego pokoju- wrzeszczę przyglądając się sobie w lustrze
-Kim ty do cholery jesteś?!
Krzyczy Justin, na co zabijam go spojrzeniem.
-Spierdalaj!
Mruczę tylko i znów spoglądam w lustro.
Drzwi otwierają się z hukiem a w nich stoi uśmiechnięty Harry
-Ekipa już jest. A gdzie Aria?
Mu również posyłam karcące spojrzenie, przez co on tylko szerzej się uśmiecha działając mi na nerwy bardziej niż trzy sekundy temu.
Jest  tego świadomy. Wiem to.
~*~
Razem z moimi aktorami powtarzamy dokładniej co mają mówić i jak się zachowywać.
Następnie wszyscy razem jedziemy do wynajętego na weekend „domu moich rodziców”.
Nie mam nawet pojęcia czemu siedzę jak na szpilkach i strasznie się denerwuje.
-Będziemy tam dla ciebie, pamiętaj- Lilly kładzie mi dłoń na ramieniu i pociesza uśmiechem
-No właśnie, zawsze możemy pokazać ciebie od najgorszej strony, by Sykes się trochę pomęczył- parska Harry
-Nawet nie wiesz jak cholernie chcę to wszystko spierdolić, ale ostatnim razem jak to zrobiłam kazał mi poprawić wszystko i o to właśnie jedziemy..- marudzę na co moi przyjaciele śmieją się cicho.
Justin stuka palcami o kierownice w nieznanej nikomu melodii oraz obserwuje mnie w lusterku, przez co troszeczkę mnie to irytuje.
Samochód zatrzymuje się przed dość dużym budynkiem, który wybierała na chybił trafił Lilly, dzisiaj rano.
-Chodźmy już, zaraz powinny przyjechać- wzdycham i wysiadam z samochodu.
Przyjaciele oraz aktorzy idą razem ze mną w kierunku budynku, a gdy już wchodzimy do środka rozglądamy się wokół.
Razem z Zayn’em bierzemy się za obchód domu, by sprawdzić czy nasi ludzie zrobili wszystko poprawnie.
Sypialnia Maddi- odhaczone
Moja sypialnia- odhaczone
Sypialnia rodziców- odhaczone
Pokoje gościnne-
Jak schodzimy na dół na komodach stoją już zdjęcia rodzinne, na wieszakach powieszone są ubrania, a pod nim stoją jakieś buty.
Jak u normalnych rodzin, myślę, że to kupią.
-Myślicie, że to się uda?- pyta Harry
-Musi, inaczej cały nasz plan pójdzie się bujać- wzdycha ciężko Zayn
-Właśnie, odnośnie tego. Ile jeszcze muszę znosić towarzystwo Sykes’a?- pytam, bawiąc się paznokciami
-Nie długo, myślę, że niedługo puści farbę- wtrąca Harry
-Dlaczego?- pytam równo z Lilly
-Chłopak cię lubi- uśmiecha się przebiegle- Myślę, że zaczyna się w to wkręcać..
-Co przez to rozumiesz?- pyta Justin
-Aria totalnie ośmieszyła go przed rodzicami, uraziła jego dumę dając mu wygrać wyścigu, ignorowała go przez parę dni, na każdym kroku powtarza, że jest on tylko wkurwiającym człowiekiem, a Sykes? On ciągle się przy niej kręci..
-Coś w tym jest..- dodaje Justin
Patrzę się na obu chłopaków, po czym głośno się śmieje.
Jeżeli w jakiś sposób się w to wkręcił to będzie miał problem- śmieje się- Zniszczę  go, więc jakieś tam uczucia powinny go najmniej obchodzić- burczę.
Po chwili ciszy do salonu wchodzi Ben, grający mojego ojca i oznajmia nam, że samochód Sykes’ów wjeżdża na podjazd.
-No to czas zacząć przedstawianie.
Uśmiecham się szyderczo.
________________
Jeśli przeczytałaś/eś, zostaw komentarz. Dla Ciebie to tylko chwila, a dla mnie motywacja do dalszej pracy
A więc tak..
Żyję, jak widać.
Ledwo co, ale żyje  x d. Nie tak łatwo się mnie pozbyć, próbują tyle lat, a ja ciągle pałętam się tutaj niczym niezniszczalny karaluch x d
Rozdział jest.. chujowy..
Nie mam w zwyczaju przeklinać jeżeli to nie konieczne, a nawet i wtedy, ale inaczej tego rozdziału nie nazwę.
Pisałam go bite cztery tygodnie, no może trzy i pół..
To chyba najdłuższy okres przez który nic nie napisałam.
Ale dzisiaj się zgłosiłam na protokolantkę spotkań samorządu w szkole, oraz do pisania artykułów na stronę, więc może to jakoś pomoże.
Miłej nocki, do zobaczenia…
No kiedy coś napisze ( nie mam pojęcia kiedy to nastąpi, ale musicie mnie zrozumieć)
Mimo wszystko liczę na chociaż 30 komentarzy, chcę wiedzieć, że mimo to wszystko czytacie.
-Kate

39 komentarzy:

  1. Jeju (: Boskie !! (: Już się nie mogę doczekać dalej ! (:
    Jakby Ci sie nudziło albo coś to zapraszam do mnie jak nie to sorry za spam (:
    bez-wyjscia-by-me.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Super :)
    jak zawsze czekam na nexta :*
    /Nina

    OdpowiedzUsuń
  3. Boskie jak zawsze :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytam Kate i czekam z niecierpliwoscia na kolejny. Ale zeby nie bylo ze cie pospieszam.Ucz sie ! I napisz dobrze egzaminy ! ;p pozdrawiam ola

    OdpowiedzUsuń
  5. super, czekam na nexta!

    OdpowiedzUsuń
  6. Uuff... wkońcu .. już myślałam że zakończyłaś to opowiadanie ...kamień z nerki :D genialny rozdział.. chukowy.to jest ale mój spr. Z. Polaka..:) weny życze

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne <3 kocham ;3 czekam na następną część :) Życzę weny :*

    OdpowiedzUsuń
  8. super opowiadanie ! Czekam z niecierpliwością na nexta !! :) weny życzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. jejeku nareszcie już myślałam że Cię w cieło XD Rozdział cudowny jak zawsze :D :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudowny i nie mow tak bo rozdzial jest boski jak kazdy :)
    do nn weny ! ♥

    OdpowiedzUsuń
  11. Super do nn weny :)
    Maja

    OdpowiedzUsuń
  12. Koboeto codziennie sorawdzalam czy jest ten rozdzial prze 3tygodnie az tu wchodze i patrze ze jes aaa cudown! Nie jest chujowy:c i zycze wielkiej wenn!!! Kc

    OdpowiedzUsuń
  13. jaki chujowy ? on jest wspaniały ! nie mogę się doczekać co się stanie w następnym rozdziale ;D moim zdaniem to najlepszy fragment to :
    "Po chwili ciszy do salonu wchodzi Ben, grający mojego ojca i oznajmia nam, że samochód Sykes’ów wjeżdża na podjazd.
    -No to czas zacząć przedstawianie.
    Uśmiecham się szyderczo."
    czekam z niecierpliwością na nexta :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kocham..<3 Czekam na następny.!

    OdpowiedzUsuń
  15. Nareszcie :)
    Jak zawsze świetny ;D
    Ciekawi mnie co będzie później bo jesteś nieprzewidywalna :*
    Czekam na nn ♥

    OdpowiedzUsuń
  16. Jest świetny, nie chujowy.
    Ciekawi mnie co się wydarzy :D
    Weny :3

    OdpowiedzUsuń
  17. Super! Kocham to !

    OdpowiedzUsuń
  18. Genialny rozdział !!! *.*

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetny! Czekam na następny ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mi się podobało super piszesz i wgl jesteś super
    Vika

    OdpowiedzUsuń
  21. Genialny ! :D Czekam na więcej ;*

    OdpowiedzUsuń
  22. <33 Swietny ! ;*

    OdpowiedzUsuń
  23. super! :) czekam na next i weny życzę ;3

    OdpowiedzUsuń
  24. Dawaj następny! <3

    OdpowiedzUsuń
  25. Cudeńko <3《 Gosia

    OdpowiedzUsuń
  26. Fantastyczny <3
    Nie mogę się doczekać spotkania rodziny Sykesa i ,,rodziny" Ari.

    OdpowiedzUsuń
  27. Mam nadzieje, że na następny nie będę musiała czekać tak długo jak na ten

    OdpowiedzUsuń
  28. jestem tu nowa i czytam już trzeci dzień i stwierdzam że te ff jest świetne
    pisz tak dalej naprawde masz talent
    to jedno z najlepszych ff jakie czytałam
    z niecierpliwieniem czekam na kolejny rozdział bardzo ciekawi mnie co będzie między Arią i Natanem myśle że tak naprawde będą razem ona go nie zabije po jakimś czasie sie zakocha w nim i jej kłamstwa wyją na jaw i wgle tylko pytanie jak Nathan naa to by zareagował haha
    miłego pisania czekam na nexta XD
    ily ♥

    OdpowiedzUsuń
  29. Nice blog here! Also your website loads up very fast!
    What host are you using? Can I get your affiliate link to your host?

    I wish my website loaded up as fast as yours lol

    Also visit my page - Best Dating Sites

    OdpowiedzUsuń
  30. Cudo! Uwielbiam to opawiadanie, czy pojawi się jeszcze Maddi ???
    ~ Wika

    OdpowiedzUsuń