wtorek, 12 sierpnia 2014

Rozdział 23



Rozlega się krzyk radości, Zayn gładzi mnie po plecach pocieszająco. Michael krzyczy zadowolony, że po tylu latach mu się udało. Lilly uśmiecha się nieśmiało, a do mnie dociera właśnie co zrobiłam.
-Zayn w co ja się znowu wpakowałam?- pytam, na co chłopak się uśmiecha
-Nie wiem, ale ty zawsze przyciągasz kłopoty- całuje moje czoło
-Dzięki- mruczę zrezygnowana, na co Mulat znów się śmieje
-Dobrze, że nie ma tutaj Maddi, inaczej żyłby wam nie dała!- krzyczy Lilly
-Oj tak- odpowiadamy zgodnie.
-Prawdopodobnie by szykowała już nasz ślub- mruczy Zayn, na co się uśmiecham.
-Jesteś pewna tego, że chcesz wystartować?- pyta Harry
-Nie, nie jestem pewna. Ale już za późno..- wzdycham.
-Kierowcy! Do samochodów!- krzyczy Michel, na co piorunuje go wzrokiem
-Po co się tak drzesz? Przecież cię słyszę..- burczę pod nosem
-No i wróciła normalna Aria- wzdycha Malik
-Co przez to rozumiesz?- śmieje się
-Czasem zaskakuje mnie jak szybko zmienia ci sie nastrój..- odpowiada mi- Już, teraz pokaż mu co potrafisz- znów, szybko i na krótko muska moje usta, a ja wsiadam do mojego Audi.
Wyjeżdżam na asfalt, dokładnie przed czerwoną linie, namalowaną sprejem.
Startuje tylko ja i Sykes. Dlaczego? Ponieważ nikt inny nie zamierza przegrywać, a nie mają szans w naszym małym wyścigu.
Patrzę na lewo i uśmiecham się chytrze do chłopaka, który właśnie ustawia coś w komputerze.
Jakie to nudne, sterowany cyfrowo samochód, by łatwiej się prowadził. To ja jestem dziewczyną, a podchodzę do wyścigu w Audi.
Na drogę wychodzi skąpo ubrana umalowana blondyna, przewracam oczami i kładę stopę na pedał gazu.
Czerwona chusta dotyka ziemi, a my startujemy.
Oczywiście Sykes rusza z pełną prędkością.
Głupek, zaraz i tak musi zwolnić na zakręcie- myślę.
I tak się dzieje, już po chwili słyszę pisk hamulców na zakręcie, a następnie ze śmiechem wyprzedzam zdezorientowanego chłopaka.
Znam tę trasę jak własną kieszeń, tyle razy jeździłam tędy na wyścigach, z Noah na treningach.
Ten wyścig nie jest nawet trudny, Sykes’a zżerają nerwu,  z powodu możliwej przegranej z dziewczyną, dziewczyną, która przez ostatnie dwa tygodnie udaje jego sprzymierzeńca.
Żałosny, naiwny chłopaczek.
Ale niestety, przez to moje rozmyślanie, zagapuje się i hamuje gwałtownie, przez co prawie tracę panowanie nad wozem.
Zakręty się skończyły, teraz już tylko pół kilometra prosto, a auto Sykes’a jedzie niemal równo z moim.
Odwraca głowę w moją stronę i posyła mi bezczelny uśmiech, po czym macha ręką i przyśpiesza.
Znów przewracam oczami i również wciskam pedał gazu, zrównując z nim, a nawet wyprzedzając go o jakieś dwa metry.
Moim oczom ukazuje się już tłum wyczekujących i cieszących się ludzi.
Sykes próbuje mnie wyprzedzić z lewej, ale ja skręcam w lewo, taka sama sytuacja z prawą stroną.
Lekko trąca mój lewy tył.
Zabije go za to!
No cholera! Zarysował, więc nie żyje!
-Pierdolniety Sykes- klnę i uderzam dłonią o kierownicę z całej siły.
Dwieście metrów do mety, a chłopakowi udaje się zrównać nasze samochody, ale w dalszym ciągu prowadzę.
Widzę jego nietęgą minę, co mnie śmieszy.
Nieudolnie męczy się by mnie wyprzedzić, ciągle ociera się o mój samochód. Tak, zamorduje go przy najbliższej okazji.
Jestem już przed linią, spoglądam na Sykes’a i powoli wciskam hamulec, przez co Nathan pierwszy przekracza linię mety.
Zatrzymuje swój samochód i wysiadam z niego, by zobaczyć jak to chłopak wyraża swoją radość krzycząc , że jest najlepszy.
-Co ty robisz?- pyta zdezorientowany Justin
-hm..?- mruczę
-Zwolniłaś na mecie- mówi Harry
-Co? Ja? Nigdy!- udaje oburzoną.
-Nie kłam, wygrywałaś, spuściłaś nogę z gazu- mówi Lilly
-Może- mruczę
-Dlaczego?- pytają niemal równo.
-Nie można przecież pokazywać wrogom swoich talentów, prawda?- pytam retorycznie.
Czwórka zgodnie mi przyznaje rację.
-Aria.. samochód- szepcze Lilly
-Boje się odwrócić- przyznaje, ale to robię.
Przyglądam się mojemu dziecku.
-Sykes!- wrzeszczę na ile pozwala mi gardło. Przyjaciele zatykają uszy, a tłum milknie- Zginiesz bardzo powolną, złą i bolesną śmiercią!- krzyczę, wiem, że stoi parę metrów za mną. Nawet tutaj mogę wyczuć jego perfumy.
-Och daj spokój, wcale nie jest źle- bezczelnie kpi.
Zdenerwowana odwracam się do niego i podchodzę blisko, tak, że dzieli nas jakieś czterdzieści centymetrów, może mniej.
-Zabije cię- mówię po czym biorę wdech i zamykam oczy, by wypuścić powietrze- Zginiesz śmiercią marną- grożę- chyba.. że mi to naprawisz- uśmiecham się kpiąco, ale ten wybucha śmiechem
-Żartujesz? Nie zamierzam tego naprawiać, to ty nie potrafisz jeździć- mówi mi prosto w usta.
Doskonale słyszę szepty:
-Zaraz się pocałują- piszczy jakaś pusta laska
-Chłopak ma przejebane- dopowiada facet
-Myślisz, że mu to daruje?
-Trafił w jej najczulszy punkt…
Ignoruje to.
-Możesz sobie pomarzyć, piękna- mruczy seksownie, a ja czuje jego oddech na moich ustach
-Zrobiłeś to celowo, nie potrafisz jeździć, głupio ci było, że dziewczyna jedzie lepiej, więc porysowałeś mi auto. Teraz je naprawisz, bo jak nie, to inaczej porozmawiamy —zmniejszam odległość między naszymi ciałami. Znów się śmieje.
Dajcie mi coś ostrego, proszę dajcie mi coś ostrego!
-Pierdol się Sykes!- warczę odchodzę kawałek
-Z tobą?! Zawsze i wszędzie, piękna!- krzyczy za mną.
-Trochę szacunku do tej dziewczyny!- krzyczy .. Michael? Co kurde?
-Niby dlaczego?- kpi Nathan
-Bo dała ci wygrać wyścig- mówi pewnie, na co tłum zamiera. Widać, ze przynajmniej większość też to zauważyła. Cholera, tego to nie chciałam.
-Haha, żartujesz?- śmieje  się Sykes
-Nie, wszyscy to widzieli. Przy mecie spuściła nogę z gazu- mówi Michael- Prawda?- pyta ludzi, na co przytakują mu jednogłośnie
-Michael, przestań- mówię- Wygrał, niech sobie wygrywa mam to gdzieś- mówię pewnie
-Nie pozwolę, by ten kutas tak się do ciebie odnosił, gdyby Noah tu był to by..- zaczyna ale przerywam
-To by co?!- krzyczę- No dokończ to co chciałeś powiedzieć!
-To by mu wpieprzył, solidnie- dokańcza
-Ale Noah tu nie ma, nie ma i nie będzie!- krzyczę i odchodzę
-Nie chciałem!- krzyczy za mną Michael, ale ja po prostu wsiadam do samochodu i odjeżdżam z piskiem opon.
Faceci! Kto ich wymyślił?
Świat byłby lepszy bez tych debili, a kobiety radziłyby sobie o niebo lepiej.
________________
Jeśli przeczytałaś/eś, zostaw komentarz. Dla Ciebie to tylko chwila, a dla mnie motywacja do dalszej pracy
Przepraszam za opóźnienia, naprawdę.
Ostatnio trochę jestem zajęta, więc niestety nie napisałam jeszcze 24 rozdziału, ale układ panuje dalej.
Nie mam czasu się rozpisywać.
Czekam na komentarze, jak zawsze- Kate

46 komentarzy:

  1. Ja już nwm co pisać xD ♥ Genialnee <3 ♥ !!

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham ! To jest mega :* Nie mogę doczekać się co będzie dalej. Sykes myśli, że wygrał .. Zabawne.. :D Mam nadzieję, że Aria pokaże mu na co ją stać.. Znaczy pokazała już nie jeden raz, ale Nathan nic o tym nie wie. Kurde znaczy wie, ale nie wie, że to ona xd Jakie to skomplikowane :D No to czekam na więcej :* <3 // Julia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam <3 ... szkoda tylko Audi ... ~G

    OdpowiedzUsuń
  4. Jej <3 Kocham! Kurde cudo! :3 Ona jest genialna <# A Nathan zadufany w sobie jak jego matka -.- Czekam na next! <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Dokładnie faceci są niepotrzebni. Mam takie samo zdanie na ten temat jak Aria dlatego ten rozdział jest najlepszy :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. super nie mogę doczekać się nastepnej cześci :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Nathan taki niekumaty ;) Czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  8. Nwm co pisac. Genialny? Taak :* ~Andzela

    OdpowiedzUsuń
  9. Wowow ja nie wiem , świetne .

    OdpowiedzUsuń
  10. świetne ;-) uwielbiam to opowiadanie!! napisz szybko nastepny rozdzial!!

    OdpowiedzUsuń
  11. cudo <3 dodaj szybko następny rozdział, proszę!! nie mogę się już doczekać kolejnego rozdziału!! Aria ma racj, po co komu faceci?!

    OdpowiedzUsuń
  12. świetne!!! chcialabym zeby byl juz kolejny rozdzial!! czekam!!! weny zycze!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Kocham to opowiadanie !<3 Jest Zajebiste! A Aria powinna mu dojebac za samochód!

    OdpowiedzUsuń
  14. Uhh..dlaczego Aria pozwoliła mu wygrać ?! A już myślałam że mu w końcu utrze nosa...;) pozdraiwm ola

    OdpowiedzUsuń
  15. <33333333333333 Kuźwa jaki ten Sykes jest wredny <3 :D ale i tak kocham to opowiadanie i czekam az beda razem ^^ tak,tak na serio xd <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Ekstra, czekam na więcej!;*
    Lila

    OdpowiedzUsuń
  17. KOCHAMKOCHAMKOCHAMKOCHAMKOCHAM <33333333333 Jutro dodaj *.*

    OdpowiedzUsuń
  18. <3 cudny dodawaj następny ;*

    OdpowiedzUsuń
  19. Cudowny ♥ daj dalej jak najszybciej :*
    ~W

    OdpowiedzUsuń
  20. Fajne chodź się trochę zawiodłam bo wydaje mi się że jest trochę krótsza

    OdpowiedzUsuń
  21. Ona powinna podarować mu wtedy kulkę w łeb! :3
    Nie no dobra, ale w czasie czytania zastanawiałam się czy go serio zabije xD
    Zajebiste! ;** <3

    OdpowiedzUsuń
  22. haha Sykes ma przerąbane.. :D boskie :P nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału :*

    OdpowiedzUsuń
  23. No, no ;3 Sykes ma przejebane...
    Aria z jednej strony ma rację, że bez facetów byłoby o wiele lepiej ale z drugiej strony co byśmy bez nich robiły ? Kto by nas wkurzał i pomagał ?
    Czekam na kolejny rozdział i życzę weny ;>

    OdpowiedzUsuń
  24. Zawsze umiesz zaskoczyć :D
    Uwielbiam to opowiadanie!
    Aż się boję co będzie dalej.... Co ty wymyślisz? o.O
    :D Czekam na nn :3

    OdpowiedzUsuń
  25. Świetne!
    Czekam na nexta ♥

    OdpowiedzUsuń
  26. cudooooooooooooooooooooo !!!!!!!!!!!!!!!!!!! DO nn weny :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Super, uwielbiam to opowiadanie <3

    OdpowiedzUsuń
  28. genialne!! dodaj szybko next!!

    OdpowiedzUsuń
  29. Kocham to opowiadanie <3 Tak samo jak kochałam DNS ;c Ryczę do tej pory, a epilog przeczytałam jakieś 1,5 godziny temu.. Ale wracając do Pięknej i Bestii ;3 Świetne, idealne, niesamowite :) Nie będę Cię tak wychwalać, bo wpadniesz w samo zachwyt ;) Czekam na kolejną część ;*

    OdpowiedzUsuń
  30. wspaniały jak zawsze ! Kiedy bedzie nastepny ? nie moge sie doczekac :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Super jak zawsze świetnie nie mogę doczekać się next
    vika

    OdpowiedzUsuń
  32. Pisz tak dalej podoba mi sie bardzo....

    OdpowiedzUsuń
  33. kiedy next ? rozdział jak zawsze super c;

    OdpowiedzUsuń
  34. Uwielbiam to czytać ! Czekam na kolejny rozdział; )

    OdpowiedzUsuń
  35. Czekam i czekam, a kolejnego rozdzialu nie ma. Komentarzy jest duzo... zapomnialas o nas?

    OdpowiedzUsuń