piątek, 8 sierpnia 2014

Rozdział 20




Spoglądam na Sykes’a, który chyba pierwszy raz nie wie co powiedzieć.
Twoja matka, ty główkuj..
Niestety skubany ma szczęście bo do pokoju wpada jakaś brunetka i rzuca się chłopakowi na szyję, mocno go ściskając i tuląc, przez co mi się chce śmiać.
-Zo, udusisz go..- w salonie pojawia się również wysoki mężczyzna o tym samym kolorze włosów co dziewczyna.
Zgaduje, że to jego rodzeństwo, w sumie nie muszę zgadywać, cała trójka wygląda prawie tak samo, ten sam kolor włosów, starsze rodzeństwo ma zielone oczy z lekkim przejawem niebieskiego, podobne, lekkie rysy twarzy.
-Witaj bracie, dawno się nie widzieliśmy- ściska „po męsku” brata.
-Cześć, jestem Zoe- przede mną wyrasta dziewczyna, a ja zauważam, że Anna dyskretnie się ulotniła.
-Aria, miło mi- ściskam jej dłoń, ale ona mnie również przyciąga do uścisku, rzez co jestem zdziwiona empatią tej rodziny.
Sykes tak narzekał, a ja cholernie mu tego zazdroszczę.. Rodziny.. i to jeszcze tak wspaniałej rodziny..
Rozpieszczony bachor narzeka, a ciekawe jakby sobie poradził bez ich wszystkich.
-Jak to możliwe, że Nath ukrył ciebie przed nami? –pyta najstarszy z rodzeństwa- Jestem Marcel- wyciąga do mnie dłoń, którą nieśmiało ujmuje.
-Aria- odpowiadam z uśmiechem, który chłopak odwzajemnia z wielką radością, a następnie całuje moją dłoń
-Spieprzaj Marcel- odpycha go Nathan by położyć ręce na mojej tali i przyciągnąć mocno do siebie.
-Och spokojnie, młody- unosi ręce w geście obronnym- przecież  ci jej nie zabiorę- śmieje się głośno, na co młodszy brat gromi go spojrzeniem.
-On może nie, ale ja ją porywam- odzywa się Zoe i chwyta mnie za rękę, skutecznie wyrywając mnie z objęć Nathan’a.
Posyła bratu spojrzenie radości i wraz ze mną wychodzi z salonu.
-Och dziękuje ci bardzo, nie wiem ile bym tam jeszcze wytrzymała- wzdycham
-Nie ma za co, zaraz zaczną się kłócić, więc lepiej nie stać i nie przyglądać sie temu. My możemy się gdzieś przejść, jeżeli chcesz- uśmiecha się do mnie
-Bardzo chętnie- mówię i również się uśmiecham.
Wychodzimy przez balkon do ogrodu, w którym już kwitną kwiaty i mienią się kolory wiosny.
Bardzo tu ładnie, widać, że wszystko jest staranne i zadbane.
Ile ja bym oddała by mieć dom, do którego zawsze mogę wracać, przyjechać do rodziców, rodziny.
Moja rodziną jest Lilly, Zayn, Justin i Harry. To moi bliscy, ale jednak pustki po rodzicach nikt i nic nie zapełni, prawda?
-O czym myślisz?- pyta dziewczyna
-O mojej rodzinie i przyjaciołach- odpowiadam zgodnie z prawdą
-Mają szczęście, że mają taką córkę i przyjaciółkę- mówi
-A skąd ty to możesz wiedzieć?
-Słyszałam rozmowę przy obiedzie, jesteś naprawdę wspaniałą osobą. Cieszę się, że stanęłaś na drodze Nathan’a
Ja nie byłabym tego taka pewna…
Reszta dnia i wspólna kolacja przebiega bez większego zamieszania. Udaje nam się dotrwać do końca bez większego okazywania sobie czułości.
Oczywiście Sykes podczas kolacji, gdy siedział obok mnie nie odpuścił sobie irytowania mnie i swoją ręką wędrował po moim udzie, a ja nie mogłam go nawet odepchnąć, bo inni by to zauważyli.
Tak więc uśmiechałam się uroczo, śmiałam z żałosnych żartów i historyjek, a gdy tylko wstałam, a reszta rodziny odpowiedziała by Sykes oprowadził mnie po posesji niemal od razu uderzyłam go w głowę, za jego wybryki. On tylko stał naprzeciwko mnie z głupim uśmiechem i stwierdził, że nie mógł się powstrzymać.
Głupi bałwan…
-Won z łapami!- rzucam, gdy tylko znajdujemy się za zamkniętymi drzwiami jego starego pokoju.
Sykes tylko się śmieje pod nosem, i siada na łóżku.
Ja jednak rozglądam się.
Pomieszczenie jest dość duże, prócz dwuosobowego łóżka znajdują się tutaj dwa fotele obite białą skórą, na wprost dużego telewizora, wiszącego na ścianie.
Widzę również Xbox’a oraz Playstation.
-Czemu zęby suszysz?- pytam
-Nie tego się spodziewałaś, prawda?- pyta
-Masz racje, myślałam, że będzie panował tu istny chaos, ściany na czarno, ludka głowa na łóżku, wiesz… normalny pokój zbuntowanego nastolatka- wzruszam ramionami
-Głowę mam, w lodówce- śmieje się, na co i moje usta drgają.
-Serio? Pokaż!- piszczę
-Chodźmy- podnosi się leniwie z łóżka, na co ja z lekkim uśmiechem siadam na jednym z foteli i ściągam te przeklęte, niewygodne buty.
-Proszę powiedz mi, że już nie musimy tam schodzić?- wręcz błagam
-Jest po kolacji, więc nie. Szczerzę myślę, że chyba nawet nas nie wyczekują- przez jego twarz przebiega chytry uśmiech.
-No to..- zaczynam i wstaje- gdzie ty śpisz?- pytam
-Jak to gdzie śpię?- również zadaje pytanie
-No gdzie, podłoga? Wanna? Korytarz?
-Na łóżku- odpowiada
-W sensie, że ze mną? Nie, raczej nie- mówię pewnie i siadam na wielkim łóżku.
-Raczej tak, to mój pokój i moje łóżko
-A ja jestem twoją narzeczoną w ciąży, a ciężarnym się ustępuje- dopowiadam
-Co?!- krzyczy- o ja pierdole..- chwyta się mocno za włosy a następnie za nie ciągnie- Nie, nie, nie. Jestem za młody, za przystojny i seksowny. Nie, o kurwa nie! To dlatego ostatnio byłaś taka humorzasta?- pyta a ja wzruszam ramionami- Nie przejmujesz się tym? Jak możesz być tak spokojna?- pyta
-Nie wiem, jestem zmęczona i chce mi się spać..- mówię
Gdy jednak widzę ogromne przerażenie na twarzy bruneta, mam wrażenie, że zaraz zemdleje.
Chciałam powiedzieć to rano, jak już wyśpię się na tym ogromnym łóżku, ale przecież nie może mi jeszcze umrzeć, bo będzie przydatny
-Możesz oddychać, nie jestem w ciąży- mówię na co nabiera powietrza- Po za tym dwa tygodnie to moim skromnym zdaniem bardzo mało by stwierdzić cokolwiek- mówię lekceważącym tonem
-Nienawidzę cię..- mruczy chłopak
-Nie przejmuj się, nie jesteś jedyny- uśmiecham się słabo
-Nie to miałem na myśli- mruczy- Nienawidzę gdy ktoś sobie ze mnie żartuje..
-Ja uwielbiam sobie żartować ludzi, chyba się nie dobraliśmy- mówię.
-Mamy jeszcze jeden problem, po za niedobraniem się..
-Co masz na myśli?
-Moi rodzice nalegają, byś poznała mnie z twoimi rodzicami- mówi
-Po co?- prycham zdenerwowana- przecież udajemy…
-Tak, ale lepsze to niż doprowadzenie do spotkania całych naszych rodzin, prawda?
-Dalej nie rozumiem po co masz poznawać moich rodziców? Nie chcę mieć z nimi nic wspólnego, a ty zaczynasz sobie za dużo wyobrażać
Nic nie rozumiem. Co ten chłopak sobie myśli, przyjechałam do jego rodzinki tylko dlatego, że nie dał mi nawet cholernego powodu. Jakim prawem żąda ode mnie poznanie moich rodziców?
Co? Mam go zaprowadzić na cmentarz i powiedzieć: „To są moi rodzice, za którymi cholerne tęsknie, a przez ich brak jestem jędzą i suką!”?
-Czy to takie dziwne, że chcę poznać twoich rodziców?- pyta
-Tak, to jest dziwne. Nic nas nie łączy, nie rozumiem dlaczego tu jestem, ale gdy tylko wsiadłam do samochodu chciałam wydrapać ci oczy i uciec z tego samochodu najdalej jak się da, twoja matka może jest miłą kobietą, ale zadufana  w sobie, tak, że gardzi ludźmi, którzy mają problemy, wychowują się w patologicznych rodzinach, albo są z Domu Dziecka lub sierocińca. Nie rozumiem jak można powiedzieć coś takiego zupełnie bez uczyć, jakby ci ludzie nie zasługiwali na życie. Twój ojciec jest cholernie wścibski i chyba nie wie że istnieje coś takiego jak prywatność, ponieważ o wszystkim musi wiedzieć. Nie wiem czy jesteś taki głupi, czy po prostu udajesz, ale to, że razem spaliśmy nie znaczy, że cokolwiek do siebie czujemy. Witamy w XXI wieku, ludzie ciągle to robią, i żyją dalej. Cholera mam dość!- ciągnę mocno za moje włosy. Co on sobie wyobraża, do cholery?!
-Nie rozumiem z czego ty do cholery robisz takie wielkie „ale”!- odzywa się po chwili milczenia
- Z czego? Z czego? Może z tego, że mnie najzwyczajniej w świecie wkurzasz?! Może dlatego, że wyobrażasz sobie za dużo? Może dlatego, że nie zamierzam przedstawiać cię rodzinie, nie zrobiłabym nawet przyjaciołom, ale niestety znają cię już!
Wyciągam telefon i odblokowuje ekran.
Nadawca:  Aria
Odbiorca:
Malik
Data:
22 maja; 21:14
Treść: 
JUŻ!
Wciskam „Wyślij” i chowam telefon do torebki.
Nadawca:  Malik
Odbiorca:
Aria
Data:
22 maja; 21:15
Treść: 
Gotowe
Odczytuje sms i uśmiecham się szczerze.
Chwytam moją torebkę, torbę podróżną i wstaje z łóżka.
-A ty gdzie?- słyszę za sobą
-Do domu- odpowiadam wymijająco i wychodzę z pokoju.
Szczerz? Wcale się nie dziwię zastając na korytarzu, przy drzwiach całą rodzinkę Sykes’a.
Wszyscy są siebie warci.
Posyłam im cholernie sztuczny uśmiech i schodzę po schodach, a następnie kieruje się do drzwi.
Cała czwórka, wkurzająco podąża za mną szepcząc coś do siebie.
-Długo wytrzymałaś!- słyszę krzyk mulata
-Zamknij się! – warczę z uśmiechem- Tylko weź ode mnie tą torbę, nie mam pojęcia co Mała do niej zapakowała- śmieje się.
Mulat odchodzi od samochodu i wita się ze mną mocnym uściskiem.
-Za długo się nie widzieliśmy, wiesz, że nie znoszę, gdy nie ma cię gdzieś w pobliżu, prawda?- pyta
-Oczywiście, że wiem- odpowiadam i podaje mu torbę- Jedźmy już!  Albo nie1 jedźmy do ciebie, bo wiem, że u mnie w domu czeka na mnie Li, a wraz z nią pytania- mruczę
-Jak sobie życzysz, maleńka- kłania się przede mną, na co głośno się śmieje i zajmuje siedzenie kierowcy
-A ty gdzie?!- słyszę krzyk Mulata
-Ja prowadzę!- wykrzykuje i odpalam silnik.
Zayn wie, że lepiej się ze mną teraz nie kłócić i zajmuje miejsce pasażera.
Macham jeszcze sztucznie w stronę oniemiałych Sykes’ów i wciskam gaz, odjeżdżając z głośnym warknięciem silnika.
________________
Jeśli przeczytałaś/eś, zostaw komentarz. Dla Ciebie to tylko chwila, a dla mnie motywacja do dalszej pracy
Hejcia, obiecałam, wiec wstawiam. Mam nadzieje, że zadowolicie się paroma „normalnymi” rozdziałami, bo niedługo już rozpocznie się prawdziwa akcja.
Ja tym czasem powiem wam, że w następnym poznacie „prawdziwą Arię” Bez kłamstw, taką jaka była kiedyś.
Zaciekawiłam was? Jak tak to dobrze.
Teraz czekam na Wasze komentarze i informuje, że 21 jest już napisany i czeka by go wstawić.
Zasadę znacie, wszystko zależy od was : )
-Kate

43 komentarze:

  1. Super rozdział! Naprawdę masz talent, Kate.

    OdpowiedzUsuń
  2. Super rozdział :-). Mam nadzieję, że szybko wstawisz następny :-*
    Pozdrawiam :-D

    OdpowiedzUsuń
  3. O jeny <3 świetny rozdział, końcówka najlepsza ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Genialne dalej. Kiedy wstawisz nastepny?

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny rozdział! Czekam z niecierpliwością na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Omg ale ona jest świetna ;) zajebistą akcję zrobiła :) pzdr ruda :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowny ! Haha, i dobrze powiedziała Nathan'owi, jak jego matka może tak oceniać ludzi.. Wiem, ze to jest tylko (dla mnie więcej niż "tylko") opowiadanie, ale strasznie się wczułam ^^ i ze zniecierpliwieniem czekam na kolejny rozdział ;* ;) /Lola ; 3

    OdpowiedzUsuń
  8. Mmmm.. *-* mam nadzieję że Nathan w końcu się dowie kim jest Aria. <333 Najlepsze ! Błagam ! Dodaj dziś 21 rozdział !

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow nawet nie wiem co napisać :) Rozdział jest jak zwykle cudowny :3
    Aria bardzo dobrze zrobiła mówiąc Sykesowi co myśli o jego rodzince...Chociaż rodzeństwo wydaje się fajnie :>
    Oooo nawet bardzo mnie zaciekawiłaś kolejnym rozdziałem :D Juz nie mogę się doczekać :)

    Całuski :***

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak zwykle rozdział świetny...chociaż liczyłam że może Aria coś do Nathana poczuje , ale chyba jednak nie...no trudno :P
    Życzę weny ;* / Karolina

    OdpowiedzUsuń
  11. superr!!! daj szybko nastepny rodzial, prooooosze!!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. suuuuper!! juz nie moge sie doczekac nastepnego rozdzialu!!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Rewelacja ;) oby Tak dalej ;)
    lila

    OdpowiedzUsuń
  14. Boooooski ;****

    OdpowiedzUsuń
  15. Kochana dawaj ten następny rozdział! <3333 ;*

    OdpowiedzUsuń
  16. rozdzial jest cudowny!!! chcialabym juz nastepny!!! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Cuudny*-*
    Chętnie poznam prawdziwą Arie
    Czekam na nexta :*

    OdpowiedzUsuń
  18. Cuuudooowny *-*

    OdpowiedzUsuń
  19. Haha boskie ;) nie moge sie doczekac kolejnego ;P

    OdpowiedzUsuń
  20. Boże, genialne *.*
    Ty nas torturujesz!
    Kocham, wielbię, ubóstwiam *.*

    OdpowiedzUsuń
  21. Ale świetne!
    Czekam na nn :3
    Jeden z moich ulubionych blogów :3

    OdpowiedzUsuń
  22. świetny !!!!! cudowny nie do opisania życzę weny do nn

    OdpowiedzUsuń
  23. Super! Czekam na następny rozdział!

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetne ciekawe co będzie dalej <333

    OdpowiedzUsuń
  25. Wstaw nastepny ! Kocham Cię! ! Nie mogę się doczekać :*

    OdpowiedzUsuń
  26. Swietny! Mam nadziej ze 21 jest dluzszy od tego. Czekam na niego dzis, teraz. Aaaa Boski i to jak Aria zostawila Nathana i te jego cala rodzinke. Chodz musze przyznac ze chciala bym poznac rodzenstwo Nathanaa. ~Andzela // Kate wiesz jak bardzo Cie Kochamy ;*

    OdpowiedzUsuń
  27. Jest świetny ;)
    Aria i tak długo wytrzymała.
    Weny ;*

    OdpowiedzUsuń
  28. Dawaj <3333333 :D boskie :** <3

    OdpowiedzUsuń
  29. No i git! Ale Aria pojechała Sykes'om xD Czekam na 21 :DD Pozdro! ;** ~N

    OdpowiedzUsuń
  30. rozdzial swietny, daj szybko nastepny!

    OdpowiedzUsuń
  31. Super chce nexta !!!
    to bylo mega :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Kckc kc <3
    Daj dziś nexta ;D
    ~Andzia ;**

    OdpowiedzUsuń
  33. Prosze dodaj dalej! Jutro wyjezdzam do Hiszpanii i nie bede miala internetu!! ;) prooosze ;) + super rozdział ;*

    OdpowiedzUsuń