środa, 23 lipca 2014

Rozdział 16


Widzę zmieszanie na twarzy Sykes’a, i jestem pewna, że nie wie co powiedzieć, mimo to ja oczekuje odpowiedzi.
-No słucham..- mówię.
-Jak by to wyjaśnić..- zaczyna Nathana
-Jak najprościej, tak by nawet kędzierzawy zrozumiał- uśmiecham się, a zdenerwowany przyjaciel zrzuca moje nogi ze swoich kolan, przez co prawie spadam z sofy i gdyby nie asekurujące ramiona Justin’a spadłabym- Ej!- piszczę i rzucam w niego najbliższą rzeczą, którą okazuje się świeczka.
-To bolało!- marudzi
-I miało! Przez ciebie prawie spadłam!- burczę
-I miałaś!- ripostuje
-Spieprzaj!- warczę i rzucam tym razem poduszką
-Au! Zayn, zawieź mnie do szpitala, chyba złamała mi nos tą poduszką1- krztusi się śmiechem Harry, na co mierzę go spojrzeniem
-Czy moglibyście być chodź przez moment poważni?- pyta zirytowany Zen
Spoglądam na chłopaka, on na mnie po czym odpowiadamy wspólnie:
-Nie, raczej nie- śmieje się
-Przecież to wieczne dzieci..- wzdycha nad moją głową Justin
-Dorosły się odezwał…- burczę
-Starszy od ciebie- przedrzeźnia mnie
-Ale za to głupszy!- odzywam się wytykając mu język
-Czy możecie się zamknąć? Ja tutaj właśnie umieram!- warczy Lilly spod poduszki
-Trzeba było tyle nie pić!- zwracam jej uwagę
-Wypiłaś tyle co ja, może i więcej- burczy dziewczyna
-Ale ja nie umieram- śmieje się, na co dziewczyna pokazuje mi środkowy palec.
-Pieprz się- warczy przyciskając bardziej poduszkę, na co ja znów się śmieje
-I vice versa- mruczę i wstaje z kanapy, by następnie położyć się na biednej skacowanej dziewczynie- Posuń się!
-Schudnij!- odgryza się
-Zołza!- burczę
-Uczyłam się od mistrza- mówi i jednym zwinnym ruchem zrzuca mnie ze swojego ciała, przez co upadam na podłogę
-Pamiętasz o tym, że wszystko robimy razem?- pytam, nim zdąży coś odpowiedzieć, chwytam ją za nadgarstek i ściągam z sofy, ląduje obok mnie.
Szatynka mrozi mnie spojrzeniem, i całe szczęście nie można zabijać ten sposób, ponieważ byłabym już martwa.
Dopiero teraz, gdy siedzi obok mnie na podłodze dostrzega dwóch chłopaków stojących obok Zayn’a i posła mi ten swój uśmiech: „Ogarnijmy się, czas się pobawić”
Gdy Zayn już zdenerwowany pomaga nam wstać i kończy narzekać jakie to jesteśmy dziecinne ja podchodzę do Sykes’a i ciągnę go do kuchni, patrząc ciągle na Lilly, która odprowadza mnie wzrokiem i swoim uśmiechem.
Opieram swoje biodra o blat i mówię by zaczął mi wyjaśniać skąd wie gdzie jestem.
-Poszedłem wczoraj za wami- przyznaje po chwili prób odwrócenia mojej uwagi, oczywiście nieudanych.
-Co?- unoszę brew
-Tak, po tej akcji ze śmiercią w klubie, bałem się- mruczy patrząc na swoje buty.
-Bałeś się? o mnie?- pytam niedowierzając
-Tak, śmiej się teraz!- burczy
-Jak widzisz żyje, złego diabli nie biorą- mówię mu- Po co przyszliście teraz?
-Matt’owi spodobała się twoja przyjaciółeczka- śmieje się
Oczywiście, że się mu spodobała!
-I…?- zaczynam
-I co?- pyta
-Co jeszcze?
-Chciałemsięztobaspotkacicicospokazac- mamrocze pod nosem
-Co? Nie rozumiem
-Chciałemspotkaćsieztobą- znów mamrocze
-Nathan! Do jasnej cholery, mów jak człowiek!- nakazuje
-Chciałem cię zobaczyć, jasne?1- pyta a ja uśmiecham się niedyskretnie- Tak! Śmiej się! proszę bardzo! Ale ja jestem głupi- uderza się w czoło i już ma wychodzić.
-Poczekaj!- rozkazuje, odwraca się do mnie- Uroczy jesteś, a tego to się nie spodziewałam- przygryzam wargę, by znów się nie śmiać.
-Nie jestem uroczy!- warczy zaciskając pięści
-Ani troszeczkę- kłamię
Szybko podchodzi do mnie zdenerwowany i swoimi biodrami dociska moje do blatu bardziej.
W chwili gdy nasze usta łączą się w pocałunku, ja rozszerzam szeroko oczy z zaskoczenia.
Ten chłopak jest cholernie zmienny.
Ściska mocno moje pośladki i sadza mnie na blacie, stając między moimi nogami, ciągle łapczywie mnie całując.
-Ej! Kolego- odpycham chłopaka od siebie- Nie zapędzaj się- śmieje się i zeskakuje z blatu i wymijając go wychodzę z kuchni
-Myślałam, że będziecie tam dłużej- mówi Lilly, gdy ponownie siadam na sofie, na co Karce ją spojrzeniem
-I to niby ja mam problemy?- pyta Harry
-Tak, masz- przytakuje Justin
-Ale mam najlepsze powodzenie- chwali się
-Taa.. a w liceum? Byłeś tak siebie pewny, że założyłeś się z Arią, pamiętasz?- przypomina mu Lilly- przegrałeś- śmieje się
-Oszukiwała!- broni się lokowaty
-Ja oszukiwałam? – kpię- Po prostu jestem fajniejsza niż ty- wytykam
-Tak, wmawiaj sobie, kochanie- uśmiecha się
-Harry, wątpię by oszukiwała, bo to jest trudne. Po prostu chłopacy do niej biegli już wtedy. Nigdy nie zapomnę jak Zayn przyszedł na jedną jej randek z łopatą i zagroził, że jeżeli się od niej nie odczepi to mu wpierdoli- śmieje się Justin
-Pamiętam to-  przyznaje- Potem i tak się z nim umówiłam, by zobaczyć minę Zayn’a. Było ciekawie, gdy go naprawdę zaczął gonić z łopatą- śmieje się.
-Tak? A przypomnieć ci sprawę z Maggie?- pyta mnie mulat, na co przestaje się śmiać
-Nie próbuj..- zaczynam widząc ciekawskiego Nathan’a opierającego się o futrynę i rozbawionego Matt’a siedzącego obok Lilly.
-No to powiem, jestem pewny, że naszych gości zaciekawi ta historia- śmieje się mulat
-Siedź cicho!- warczę
-Otóż w drugiej klasie liceum spodobała mi się taka jedna dziewczyna, była ona starsza ode mnie o dwa lata, piękna blondynka o długich nogach, w miarę rozgarnięta, ale oczywiście Aria jej nie polubiła. Denerwowała się na sam widok tego patyczaka, tak na nią mówiła. Pewnego razu, podczas naszej randki podeszła do mnie brunetka mówiąc, że jest ze mną w ciąży. Nigdy dziewczyny na oczy nie widziałem, więc byłem cholernie przestraszony, Maggie mnie zostawiła, a wręcz uciekła ode mnie. Po chwili zza krzaków wychodzi wesoła Aria i daje pieniądze tej dziewczynie. Najlepsze jest to, że wynajęta dziewczyna naprawdę była w ciąży, wpadła z jednym ze swoich klientów.
-Mam ci przypomnieć co zrobiłeś z Ben’em?- pytam i już od razu żałuje swoich słów
-Miał chłopak pecha, ruszył cię, chodź obiecał. Zamknijmy temat, bo tak rozmawiać możemy cały tydzień-Zayn, Mądra Głowa obraca wszystko w żart, całe szczęście.
-Wiecie co?- przerywa ciszę Lilly- Poszłabym na zakupy, Ari musisz mi odkupić moje ulubione spodnie.
-Ja? Zakupy? Śnisz sobie teraz?- pytam- Nigdzie nie idę, dam ci pieniądze, ale nigdzie nie idę- zarzekam się.
-Tak dawno nie byłyśmy razem w galerii- marudzi
-I nie będziemy. Z tobą iść na zakupy, to chyba z namiotem, bo gdyby nie zamykali siedziałabyś tam i całą noc- dopowiadam- Po za tym Nathan poprosił mnie bym mu pomogła przy… no wiesz… pomogę mu przy obiedzie- wypalam, na co ledwie sama powstrzymuje śmiech.
-A więc teraz jestem przykrywką?- chłopak szybko pojawia się obok mnie i seksownie wyszeptuje mi zdanie do ucha- podoba mi się to- delikatnie przygryza jego pat i prostuje się jak gdyby nigdy nic.
Wstaję również i tłumaczę, że będziemy się zbierać. Nie patrzę nawet w stronę moich przyjaciół bo mam stu procentową pewność, że mają niezły ubaw, po prostu wychodzę i zajmuje miejsce pasażera w BMW Sykes’a i każę mu jechać pod klub.
Gdy już parkuje swoje Audi przed moim domem i otwieram drzwi wejściowe, rzucam tylko do chłopaków by się rozgościli, ale jak coś uszkodzą to wydrapię im oczy i wbiegam na górę, do swojej sypialni.
Rozpinam sukienkę, wchodzę do łazienki, bieliznę wrzucam do kosza na pranie i wskakuje  pod prysznic.
Jak już tylko gorąca woda relaksuje moje ciało, zamykam oczy i myję włosy.
Gdyby nie to, że na dole jest dwóch chłopaków, a mam tam sporo dość osobistych rzeczy, pewnie nie śpieszyłabym się, lecz niestety nie ufam im aż tak, by ich tam zostawić.
Dlatego już dziesięć minut później ubieram szorty i czarną bokserkę, wilgotne włosy związuje po prostu w kok, nie dbając o to jak będą wyglądały, po rozpuszczeniu.
Schodzę po schodach i szybko wchodzę do salonu. Na sofie siedzi Sykes i pisze coś na telefonie.
-Gdzie jest Matt?- pytam
-Pojechał- odpowiada- No to jak? Gotujemy ten obiad?- odkłada telefon i uśmiecha się lekko w moją stronę
-Nie umiem gotować- wzruszam ramionami
-Twoi przyjaciele o tym wiedzą?
-Yaeh..- mruczę na co chłopak śmieje się
-Pojedziesz ze mną?
-Gdzie?
-Do warsztatu, muszę podrasować mój samochód- mruczy
-Chętnie pojadę- gdy tylko mowa jest o samochodach od razu jest mi weselej.
-Pomożesz mi?- kpi, a ja potwierdzam- wiesz, że to brudna robota
-Wiem.
-Ubrudzisz się..
-Wiem
-Dalej chcesz jechać?
-Tak
-To chodź- mówi zdziwiony.
W końcu  coś co lubię, przez te durne zadanie, dawno nie robiłam tego co naprawdę kocham.
________________
Jeśli przeczytałaś/eś, zostaw komentarz. Dla Ciebie to tylko chwila, a dla mnie motywacja do dalszej pracy
Co tam Misiaki?
Jak tam Wakacjony lecą?
U mnie całkiem ciekawie x d. Zaprzyjaźniłam się z komputerem, odnowiłam znajomość z łóżkiem i często widuje się z lodówką : )
A co do rozdziału, to… nie wiem co napisać, miałam blokadę co widać po ostatnich trzech rozdziałach, ale mam nadzieje, że niedługo opowiadanie znów zrobi się ciekawe i zaczniecie je czytać, bo widzę jak liczba komentarzy i odwiedzin spada : (
CZEKAM NA KAŻDY KOMENTARZ, BO CHCĘ WIEDZIEC, ZE CZYTASZ. NIE ZAMIERZAM WPROWADZAĆ LIMITU KOMENTARZY, BO DLA MNIE TO JEST BEZSENSU, I SAMA NIE LUBIE JAK JAKAŚ BLOGERKA TO ROBI. PO ZA TYM W TAKICH SYTUACJACH POJAWIA SIĘ TAKA OSOBA, KTÓRA MYŚLI, ŻE NIE WIDAĆ, ŻE NP., PIĘĆ KOMENTARZY POJAWI SIĘ W CIĄGU PARUNASTU SEKUND, TO NAPRAWDĘWIDAĆ!
Jeszcze jedna sprawa.
ZNÓW ZAŁOŻYŁAM NOWEGO BLOGA, SERDECZNIE ZAPRASZAM---- > Love?  No thanks.
Pozdrowiątka- Kate

40 komentarzy:

  1. To jest cudowne *o* Takie nietypowe opowiadanie i dlatego cudowne xdd Różni się od innych i to jest plus ♥ Nie mogę się doczekać next ^^ Pozdrawiam ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba mi się ... bardzo :) Powodzenia z komputerem, łóżkiem i lodówką ;) Fajni "przyjaciele" XD Czekam na następny :*

    OdpowiedzUsuń
  3. świetne jak każde twoje opowiadanie :) masz zawalisty talent do pisania :)))) czekam na next <33

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdział super *.*
    Czekam na kolejny i weny życzę :D
    /Nina

    OdpowiedzUsuń
  5. jak dla mnie bomba piszesz genialnie uwielbiam cie :*

    Kori <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Zajebiste! Kocham Cie ^^ Opowiadanie cudowne ! ~Andzela

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne. Jesteś najlepsza. Kocham Cie <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Opowiadanie boskie, nawet nie wiem czy nie najlepsze z wszystkich twoich, cieszę się że zaczęłaś je pisać, jest nie typowe bo pierwszy raz to dziewczyna jest hm.. jakby to powiedzieć tą przebiegłą? Nie wiem czy to dobre określenie , ale wracając opowiadanie Zajebiste<333 i życzę weny/// Karolina

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowny rozdział. ♥ I całe opowiadanie jest zajebiste.♥ Tematyka opowiadania trafiła w mój wybredny gust. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Boski <3
    I tak wszystkie rozdziały są świetne ;3
    Czekam na kolejny rozdział ze zniecierpliwieniem ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny, czekam na więcej <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja chcę jeszcze :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Geeenialne !!!!
    /Marcysia ;*

    OdpowiedzUsuń
  14. Kocham <3 ola

    OdpowiedzUsuń
  15. Super pisz więcej napewno zajrzę na twojego nowego bloga bo ten i dangerous Nathan Sykes jet cudowny
    Vika

    OdpowiedzUsuń
  16. Zajebiste jak zawsze! <3
    Kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Czytam kochana wszystkie Twoje blogi i są cuudowne! Nie zawsze dodaję komentarze,ale skoro to.dla Ciebie takie ważne to będę pisała. :)Pisz dalej, nie przestawaj,bo masz talent! Życzę weny ;* PS Czekam na nexta :*
    ~Anastazja

    OdpowiedzUsuń
  18. Bosko jak zawsze <3
    Do NN WENY !!

    OdpowiedzUsuń
  19. Super :) chce kolejny !!
    Do NN rozdziału !! WENY
    Kaja

    OdpowiedzUsuń
  20. No super super, już się nie mogę doczekać kolejnych części ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Zajebiste <3 |Nikola

    OdpowiedzUsuń
  22. Wspanialy:) kazde twoje opowiadanie jest super nie wiem jak ty to robisz:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Cudowny rozdzial. Czekam na perspektywę Nathana./emma

    OdpowiedzUsuń
  24. Cudny, cudny i jeszcze raz cudny! <3
    Uwielbiam to opowiadanie! <3
    Pozdrowionka :* /Natalgła <3

    OdpowiedzUsuń
  25. Ciekawy, ciekawy ciekawy i słodki :) Czekam na następną notkę i zapraszam do mnie : http://immortals-dangerous.blogspot.com/ :) :)

    OdpowiedzUsuń
  26. zajebisty rozdział ;) już nie mogę doczekać się kolejnego nexta :D pzdr ;D

    OdpowiedzUsuń
  27. Cuudnee !! :DD

    OdpowiedzUsuń
  28. To ze nie ma kom to nie znaczy ze nie czytają!!! Twoje opowiadania są najlepsze kocham je. Jesteś najlepsza

    OdpowiedzUsuń
  29. ŚWIETNE! NIE MAM SŁÓW ^-^ Rozdział 17 będzie najlepszy...nie mogę się doczekać podrasowania auta ^-^ Czekam na kolejny rozdział ;3

    OdpowiedzUsuń
  30. super piszesz kiedy kolejny rozdział ??

    OdpowiedzUsuń
  31. Super piszesz! Życze weny ;*

    OdpowiedzUsuń
  32. Super rozdzialik. Weny <3 ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Przeczytałam i jesr super <3

    Sophia

    OdpowiedzUsuń