sobota, 12 lipca 2014

Rozdział 14



-Piękna, czemu się tak denerwujesz?- pyta Nathan. Zaraz mu chyba przywalę…
Ja się tutaj wysilam, knuje by jakoś poznać ich tajemnice, a to jest banda kretynów…
-Przestraszyliście się dziewczyny?- kpię- No ładnie, myślałam, że macie jaja- wzdycham- Widocznie się pomyliłam- rzucam i wstaje z krzesła.
-Aria, poczekaj!- Sykes chwyta mnie za nadgarstek
-Po co?- pytam, po czym lekko się kołyszę, ponieważ alkohol wypity dzisiaj przeze mnie zaczyna działać.
-A śpieszysz się gdzieś?- pyta szybko
-Muszę znaleźć Lilli- mówię i rozglądam się po klubie, a gdy napotykam ją tańczącą jakimś kolesiem, wiem, że nie powinnam jej przerywać odreagowanie- No to skoro Lilly jest zajęta idę do Justin’a- próbuje wyrwać nadgarstek, ale znów kręci mi się w głowie i wręcz wpadam w ramiona Sykes’a
Cholerny alkohol!
-Zatańczymy!- wręcz rozkazuje i ciągnie mnie w stronę tańczących ludzi.
Gdy znajdujemy jakieś wolne miejsce chłopak od razu chwyta za moje biodra i przysuwa mnie bliżej.
Instynktownie zarzucam ręce na kark chłopaka i splatam dłonie, poruszając przy tym biodrami.
-Mam nadzieje, że Lilly sobie dzisiaj sama poradzi- mówi Sykes
-Co?- pytam
-No wiesz, ona i ten facet.. mam nadzieje, że się nią dzisiaj zajmie, bo ja mam ciekawe plany na tę noc- wykrzywia usta w łobuzerski uśmiech.
-Tak? A co ma z tym wspólnego Lilly?- pytam, chodź dobrze wiem o co mu chodzi, chociażby ta erekcja w jego spodniach mówi sama za siebie.
-Lilly? Nic. Ty? Ty grasz w niej główną rolę- nim zdążę w jakikolwiek sposób zaprotestować jego usta już atakują moje, a jego język penetruje wnętrze mojej buzi.
Wzruszam tylko ramionami i przyciągam go bliżej, a przez to, że jestem pod wpływem alkoholu ciągnę chłopaka w tył, za sobą. Zatrzymuje nas dopiero ściana klubu, co w tej sytuacji jednak nie polepsza sprawy.
Przez to nie mam już żadnej drogi ucieczki, ale pytanie brzmi :Czy ja rzeczywiście chcę uciekać?
Jebać to! Nie mam przecież nic do stracenia!
Jedną dłonią ciągnę delikatnie za krótkie włoski na karku a drugą przejeżdżam po jego włosach, by następnie zatopić w nich dłoń i ciągnąć za końcówki.
Z ust chłopaka wydobywa się krótki jęk, co mnie w pełni zadowala.
-Aż tak na ciebie działam, że wystarczy, ze cię pocałuje a ty już jesteś zwarty i gotowy?- kpię odrywając się od ust chłopaka
-Chciałabyś- mruczy i przenosi się z pocałunkami na moją szyję.
Dzięki temu mogę dostrzec Zayn’a, który siedzi obok Matt’a i towarzyszy mu do kielicha. Matt nie wie, że pije z wrogiem, ale jestem niemal pewna, że Malik posiada takie wiadomości.
Gdy zauważa, że go widzę uśmiecha się do mnie cicho i mówi bezgłośnie : zniszcz go!
Lekko przytakuje na  znak, że rozumiem i odpowiadam: Jest już mój.
Zayn również kiwa głową i powraca do swojego towarzysza.
Przyciągam Sykes’a powrotem do moich ust z uśmiechem na twarzy.
-Pragnę cię- szepcze- pragnę cię pieprzyć  nawet tutaj pod ścianą, kurwa naprawdę- dopowiada, gdy ocieram się o jego nabrzmiałą erekcję
-Na co czekasz?- pytam przygryzając dolną wargę- Zrób to.- uśmiecham się kusząc, znów ocierając się o niego.
Z jego ust wydobywa się stłumiony jęk, na co jeszcze bardziej się uśmiecham.
Sykes chwyta mnie w tali i ciągnie w kierunku łazienek, a ja tylko przewracam oczami.
Czego się nie robi dla zwycięstwa, prawda?
Drzwi kabiny zamykają się z głośnym piskiem, a napalony chłopak rzuca się na mnie niemal od razu, wzdycham tylko ciężko i odpowiadam na pocałunek, który składa na moich ustach.
Moja krótka sukienka zostaje podwinięta do góry,  a w tym samym czasie odpinam rozporek od spodni chłopaka zsuwając je niżej razem z bokserkami.
Dłoń Sykes’a z mojego policzka zsuwa się w dół, by zsunąć moje majtki aż do kostek.
Zostaje popchnięta na drzwi kabiny i mocno przyparta ciałem chłopaka. Uśmiecha się chytrze, a następnie, po nałożeniu prezerwatywy wbija się we mnie.
Z moich ust wydostaje się cichy jęk, co powoduje uśmiech na twarzy Nathan’a.
-O tak… świetnie.. o kurwa- jęczy pod nosem brunet poruszając swoimi biodrami jeszcze szybciej. Ściska moje pośladki przez co podskakuje i oplatam nogami pas chłopaka, dociskając go jeszcze bardziej do mnie.
-Nathan..- dyszę
-O tak, piękna.. jęcz.. moje imię- jęczy mi do ucha- jesteś.. taka.. kurwa.. seksowna- powtarza do mojego ucha, ciągle się poruszając.
-Och.. – tylko tyle jestem wstanie wykrztusić.
Po chwili zalewa mnie fala rozkoszy, a gdy słyszę, jak i Sykes jęczy czuje się spełniona.
Poluźniam uścisk nóg i już po chwili staje na nogach i ubieram majtki oraz obciągam sukienkę na dół.
Sykes w tym czasie wyrzuca zużytą prezerwatywę do kosza i ubiera spodnie i bokserki.
Otwieram drzwi od kabiny i podchodzę do lustra.
Moje usta są opuchnięte od pocałunków, idealna fryzura została roztrzepana przez natarczywe dłonie Sykes’a, na policzkach pojawiły się lekkie rumieńce, a na czole widać krople potu, które szybko ocieram ręcznikiem papierowym.
Zwijam w mały stożek kratkę papieru by wytrzeć  rozmazaną szminkę.
-Nawet po seksie wyglądasz pięknie- mruczy na moje ucho Nathan, który również zdążył już poprawić swoje włosy i także wytrzeć usta ze szminki
-Zapomniałeś o szyi- mówię patrząc, na znak, że moje usta zwiedzały szyję chłopaka
-Niczego nie zapomniałem, taką dziewczyną jak ty trzeba się chwalić- uśmiecha się.
Przewracam tylko oczami i wychodzę z łazienki.
Od razu uderza mnie głośna muzyka i zapach alkoholu wymieszanego z potem.
Nie czekając na Sykes’a podchodzę do baru, gdzie siedzą już wszyscy.
-Aria! Gdzie ty byłaś?- pyta Lilly
-Chyba wszyscy znamy odpowiedź- śmieje się Harry na co mrożę go wzrokiem.
-Haroldzie, a ty gdzie byłeś przez dwie godziny, hm.. No tak, piłeś z Justin’em przy barze. Nie moja wina, że twoje życie towarzyskie jest..- zaczynam- Justin przynajmniej znalazł zabawkę do macania- kiwam głową na dziwkę siedzącą na kolanach Bieber’a
-Nie mów do mnie Harold!- bulwersuje się loczek
-A co, denerwuje cię to, Haroldzie?- pytam z wyraźną kpiną głosie.
-Wiedziałem!- marudzi- wiedziałem, by nie mówić jej mojego pełnego imienia- mruczy pod nosem, ale wszyscy doskonale go słyszymy.
-Przepraszam Haroldzie Edwardzie St…- zaczynam, ale zostaje uciszona morderczym spojrzeniem lokowatego. Nagle uśmiecha się chytrze i już wiem, że to nie wróży nic dobrego
-Słucham cię.. Ariano?- wyraźnie akcentuje moje imię.
-Zamknij się!- warczę
-Czemu, Ariano? Nie lubisz swojego imienia?- kpi, bo dobrze zna odpowiedź- Ale czemu, hm..? Ariana to piękne imię- gada co mu ślina na język przyniesie.
-Zamknąć się! oboje!- wtrąca się Lilly- przyszliśmy tu świętować moje.. moje właściwie to zerwanie- zastanawia się nad swoimi słowami- A nie wykłócać się kto ma gorsze imię. Oboje ich nie znosicie, więc mordy w kubeł!- krzyczy Lilly- a teraz wypijmy, bo jeszcze kontaktuje, a Aria, obiecałaś mi, że urżniemy się by nic nie pamiętać.
-Ja waszego kaca jutro leczyć nie będę- odzywa się zen, a dziewczyna gromi go wzrokiem
-Poradzimy sobie, nie potrzeba nam twojej pomocy- dogryza mu
-Tak? A ostatnio jak było?- pyta
-„Zen kochanie, przynieś mi aspirynę!”- wtrąca się Harry naśladując głos mojej przyjaciółki
-„ Zen, proszę przynieś mi wody!”- dołącza się Justin
-„o kurwa, nigdy więcej nie pije! Zen!”- no i również Zayn musi zacytować.
-Ej.. i tak najlepsze było to: „O kurwa, o ja pierdole! Nie możliwe! O fuck! Nie wierzę! Ja nie mogę być w ciąży! O kurwa!”- zaczynam
-I ty przeciwko mnie?- rzuca oskarżająco dziewczyna, na co głośno się śmiejemy- Mam ci przypomnieć jak ty latałaś po pokoju i rwałaś włosy, gdy myślałaś, że wpadłaś Josh’em?- pyta
-Zamknij się!- uciszam ją
-Josh’em?!- wrzeszczy Zayn- Tym z którym nigdy w życiu nie rozmawiałaś?- pyta
-Zayn, kochanie.. to nie tak- uśmiecham się lekko- Dzięki Lilly- wzdycham
-A jak? Cholera Aria! – klnie pod nosem- Myślałaś, że jesteś ciąży?- pyta po chwili
-Tak, myślała. Kupiłyśmy chyba dwadzieścia testów ciążowych, bo spóźniał jej się okres- wzdycha dziewczyna
-Zawsze był punktualny, a ja się przestraszyłam, po za tym przynajmniej wiedziałabym do kogo iść, ty po imprezie wiedziałaś tylko, że ma ładne oczy- śmieje się
-Och zamknij się!- rzuca upijając łyk swojego drinka- i tak mnie kochasz- uśmiecha się.
-Chciałabyś!- kwituje i zabieram jej szklankę, sama upijając łyk.
-Ciekawą dziewczynę spotkałeś- Mówi Matt do Sykes’a, ale mimo wszystko ja to słyszę
-Przynajmniej oryginalną- uśmiecham się dopijając drinka- A teraz moja droga ferajno..- zaczynam- czas się zbierać- dopowiadam
-Zgaduje, że ja..- mówi Zen
-Najbliżej- mówi cała nasza czwórka razem, na co Mulat tylko wzrusza ramionami i wstaje z krzesła.
Reszta również wstaje i kieruje się do wyjścia, ja jednak jeszcze podchodzę do Sykes’a, chwytam za jego T-Shift i namiętnie całuje.
-Taka seksowna- mruczy w moje usta- I nie nasycona- dopowiada
-Zawsze i wszędzie- jeszcze  raz muskam usta i odchodzę.
-Do zobaczenia, Ariano- uśmiecha się łobuzersko
________________
Jeśli przeczytałaś/eś, zostaw komentarz. Dla Ciebie to tylko chwila, a dla mnie motywacja do dalszej pracy


No witam, witam.
Jest późno, ale mimo to udało mi się coś tutaj dla was wyskrobać. Wiem… okropne, ale nie mam weny.
Nie mam też siły by pisać notkę więc krótko:
- możecie pisać pod hashtagiem: #BeautyAndTheBeastBlog ( na Twitterze i Facebook’u) co wam się podoba,  co nie, propozycje, przemyślenia, ulubione sceny, cytaty, momenty.
- dziękuje za ponad 20 000 wejść i 28 obserwatorów, to naprawdę wiele znaczy.
- z lewej strony jest ankieta, proszę o głosy
- jak zawsze czekam na Wasze komentarze pod rozdziałem.

24 komentarze:

  1. Rozdział inny od wszystkim i ale boski :) Masz wyobraźnie dziewczyno! Oby tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Omg , brutalnie :))))))))))) Paulina

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudny *-* a ta scena w toalecie mmmm <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdział Boski *.* czekam na kolejny; * ~Andzela

    OdpowiedzUsuń
  5. Booooski ;****

    OdpowiedzUsuń
  6. Kate jaką Ty masz fantazje zajefajne kocham :* <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Świeetny rozdzialik ! <3
    Weny, do nn ;)4

    OdpowiedzUsuń
  8. Tylko ty potrafisz tak pisac gratuluje talentu ;) rozdzial boski/emma

    OdpowiedzUsuń
  9. Haha genialne ! ! Boże jaką ty masz wyobraźnie zajebistą dziewczyno..! Aż zazdroszcze.... czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  10. Boski haha chce kolejny :D nie mogę się doczekać nexta
    WENY !!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Super życzę weny na next

    OdpowiedzUsuń
  12. Rozdział jest świetny;)
    Czekam na kolejny rozdział i życzę dużo weny =)

    OdpowiedzUsuń
  13. dziewczyno to jest wspaniale rozdzial zupelnie inny ale za to jaki wspanialy nie no ja kocham to opowiadanie do nn Weny mam nadzieje ze juz niedlugo cos dodasz :**********

    OdpowiedzUsuń
  14. Zajebiste!!!!!! Dalej <3

    OdpowiedzUsuń
  15. świetny rozdział ;) czekam na kolejny z niecierpliwością :D pzdr ruda :D

    OdpowiedzUsuń