sobota, 31 maja 2014

Rozdział 9



Sykes na początku lekko się stawia, ale ostatecznie udaje mi się zaciągnąć go na parkiet. Z uśmiechem patrzę mu w oczy i zaczynam kręcić swoimi biodrami ocierając się lekko o chłopaka.
Uśmiecham się lekko i uginam kolana by kucnąć, a następnie wstać. Ciągle zmniejszam odległość między moim ciałem, a ciałem Nathan’a.
Już po chwili ręce chłopaka wędrują na moje biodra i przyciskają do swoich. W podbrzuszu czuje budzące się do życia pożądanie, tak samo jak lekką wypukłość w spodniach chłopaka.
Ponownie lekko się uśmiecham, a chłopak odwzajemnia uśmiech.
Ciekawe co chodzi mu po głowie? Och, już wiem. Rozbiera mnie właśnie wzrokiem, więc myśli musi mieć ciekawe.
Niedoczekanie twoje Sykes. Nie teraz, nie licz na to.
Zostaje gwałtownie przyciągnięta i pocałowana.
Ręce szatyna wędrują po całym moim ciele, a mi to nie przeszkadza, wręcz mi się podoba.
-Nie tak szybko, piękna- uśmiecha się delikatnie – twoi znajomi  się nam przyglądają- kiwa głową w stronę baru, a ja dostrzegam całą czwórkę bacznie nas obserwujących.
-I co w związku z tym?- przygryzam dolną wargę
-Jeszcze pomyślą, że zadajesz się z głównym przeciwnikiem- śmieje się
-Nie ich interes- rzucam i ciągnęło za bluzkę, by nasze usta się spotkały.
-Ale ty jesteś seksowna, piękna- mruczy między pocałunkami
-No nie zaprzeczę- śmieje się
-A jaka skromna- wzdycha
-Taki mój urok- uśmiecham się najsłodziej jak tylko potrafię- a teraz wybacz mi, muszę iść- mówię- i radzę ci coś zrobić z kolegą- szepcze na ucho i odchodzę.
-Niezła scenka- mówi do mnie Justin, gdy tylko do nich podchodzę
-No wiem- śmieje się
-Musimy iść, jeden facet postanowił wsypać nas na policję, trzeba go załatwić zanim to zrobi- wyjaśnia Harry
-Dobra.
Wychodzimy z klubu i wszyscy wsiadamy do swoich samochodów. Zayn powiedział mi gdzie mam jechać i szybko wstukuje adres do nawigacji i jadę w wyznaczonym kierunku.
Podjeżdżamy pod totalną melinę. A niech mnie. niezły dziwkarz z Matt’a.
Wyciągam ze schowka mojego Colta i ładuje go, a następnie wchodzę do budynku.
Szybko odnajduję chłopaka, ale muszę zaczekać na resztę. Postanawiam trochę się pobawić.
-Mathrew Donald- mówię cicho- trochę się nie widzieliśmy- wzdycham opierając się o ścianę- doszły mnie słuchy, że chciałeś pójść na psy- warczę
-Cco? J-ja n-ie, j-jja nic n-n-ie zrob-biłem- mamrocze
-Tak? Ja mam inne wiadomości. Zaufani ludzie powiedzieli, mi że chciałeś nas sypnąć- mówię pewnie- powinieneś wiedzieć, że spotka cie za to kara- kręcę coltem, a następnie strzelam celując w lewą stopę.
Blondyn upada na ziemię i zwija się z bólu, a na mojej twarzy pojawia się szatański uśmieszek.
-Oj Mathrew, ze mną się nie zaczyna- kolejny strzał, tym razem w prawy bark. Znów przeraźliwy krzyk- masz mi coś do powiedzenia?- pytam się
-P-p-roszę, z-zo-staw m-nnie- mamroczę
-Przykro mi, nie oszczędzam nikogo- śmieje się i strzelam, tym razem prosto w głowę.
Krew tryska brudząc moje ubranie, podłogę i ściany.
Po chwili do pokoju wbiega reszta.
-Posprzątajcie to- mamroczę
-Dobra robota, widzę, że troszkę się wyżyłaś- komentuje Justin zauważając rany postrzałowe.
-Tak, niezła zabawa- śmieje się- dobra, jadę do domu się przebrać. Spotkamy się u mnie o trzeciej, dobra?- pytam, a cała trójka kiwa głowami- chodź Lil- wołam i wychodzę z tego burdelu.
***
Podjeżdżam pod swój dom, ale na podjeździe dostrzegam znajome BMW
-O kurwa! Sykes tu jest!- panikuje- nie mogę pokazać mu się cała zakrwawiona- wrzeszczę.
-Uspokój się, zamienimy się ciuchami – odpowiada przyjaciółka- no już- mówi i rozpina suwak swojej sukienki.
Idę w jej ślady i pozbywam się spódniczki, a następnie topu umazanych w krwi.
Niezręcznie wciskam się w sukienkę przyjaciółki, która jest za mała i zapinam zamek.
Buty zostawiam swoje i sięgam na tylne siedzenie, gdzie powinny znajdować się bluzy Justin’a, które zostawił niedawno w moim samochodzie.
Jedną ubieram na siebie, a drugą daje przyjaciółce, z której moje poplamione ciuchy zwisają. Nie mogę powstrzymać śmiechu.
-Zamknij się!- szturcha mnie w ramię- na mnie są za duże, ale na ciebie ta sukienka jest za mała i jestem pewna, że jak wstaniesz to Sykes będzie miał na co popatrzeć- uśmiecha się.
Skubana ma  racje, wzdycham ciężko.
-Niech chłopak się poślini troszkę-mówię na głos i otwieram drzwi samochodu.
Moje obcasy stukają o podłoże i od razu zwracam na siebie uwagę bruneta.
-Co ty tu robisz?- pytam niby od niechcenia, a w środku jestem cała spięta.
-Uciekłaś z klubu, zostawiając mnie samego i podnieconego na środku. Ze mną się nie drażni- mówi groźnie
-Och, przepraszam- udaję skruchę.
-Możesz to naprawić- uśmiecha się
-Czy ty mi proponujesz coś niestosownego?- przygryzam wargę
-Skoro tak to odbierasz, piękna- mruczy.
-Niestety, musisz zadowolić się rączką lub jakąś dziwką. Nie jestem taka łatwa- mruczę mu do ucha i niby  przypadkowo ocieram ręką o jego krocze na co chłopak cicho jęczy.
Podchodzę do drzwi i przekręcam kluczyk by wejść. Tuż po chwili dostrzegam Lilly, która dopiero wysiada z samochodu.
Już po chwili wchodzi do mojego domu razem ze Sykes’em.
-Czemu jesteście przebrane?- pyta Sykes
-Nie twój interes- burczę- mógłbyś wyjść, ponieważ idę wziąć prysznic- mówię
-Oczywiście, ale chętnie popatrzę- puszcza mi oczko, na co ja tylko wzdycham i przewracam oczami.
-Chciałam ci w ten sposób grzecznie powiedzieć Wynocha!- podnoszę głos, ale dostaje mocnego kopniaka w piszczel od przyjaciółki.
Bądź miła! Musisz zdobyć jego zaufanie!- powtarzam sobie w myślach.
-Oczywiście możesz zostać, w kuchni- uśmiecham się sztucznie- Lilly, chodź ze mną.
Wchodzimy po schodach na górę, a następnie kierujemy się do mojego pokoju.
-Idę pod prysznic, a ty lepiej pozbądź się wszystkich ostrych i zabójczych rzeczy, bo nie ręczę za siebie, że on dożyje rana- mówię poważnie
-Daj spokój. Jest całkiem spoko, no po za tym, że jest naszym wrogiem- mówi, na co gromię ją wzrokiem- leć już pod ten prysznic, ja się przebiorę i coś nim zrobię zanim przyjdą chłopacy- patrzy na zegarek- chyba nie zdążę- wskazuje głową.
2:54 cholera. Chłopcy zaraz będą, a na dole jest Nathan..
-Dobra coś się wymyśli, spontanicznie- mówię i szybko pozbywam się sukienki i bluzy. Pozostając w bieliźnie i butach- pamiętaj, ubrania trzeba spalić- dopowiadam, na co dziewczyna kiwa głową i również się rozbiera.
Ściągam szpilki i wchodzę do łazienki.
Gorąca woda koi moje zmartwienie i skutecznie obmywa mnie z krwi tego śmiecia.
Nie stoję w kabinie długo, bo wiem, że nie mam czasu.
Szybko okrywam swoje ciało ręcznikiem i wychodzę.
Już mam odwijać ręcznik, gdy  zauważam na swoim łóżku czyjąś sylwetkę. Zapalam szybko światło.
-Pojebało cię?!- krzyczę- co ty tu robisz, Sykes?- pytam
-Podziwiam widoki- unosi się na łokciach i oblizuje usta- nie przestawaj, chętnie popatrzę- uśmiecha się.
-Jak tutaj wszedłeś?- pytam
-Przez drzwi?- on sobie kpi..
-Masz stąd naty..- zaczynam, ale huk drzwi mi przerywa.
-Ari, kochanie potrzebujemy cię bardzo!- mówi Justin- bardzo ładne wdzianko- dopowiada, gdy mnie zauważa- możesz się tak częściej ubierać- śmieje się
-Zamknij się kretynie- uderzam go po głowie
-Justin ma racje, wyglądasz seksownie- mruczy Styles…
-Zayn..- mamroczę
-Mają rację, ale nie po to tu jesteśmy…- zaczyna, ale również zauważa Sykes’a- my..- zaczyna
-Przyjechaliście po bluzy- wtrącam- Lilly coś z nimi zrobiła, a właśnie… gdzie Lilly?- odwracam się do Sykes’a, ten tylko wzrusza ramionami- dobra, wypad, bo muszę się ubrać
-Kontynuuj- mamrocze Bieber- wątpię by ktoś miał tu coś przeciwko- śmieje się, na co znów obrywa po głowie.
-Wypad!- krzyczę i niechętnie wychodzę- ty też Sykes!
-Dobrze już, piękna- podnosi się i wstaje z łóżka- Jeszcze będę miał okazję by pooglądać- dopowiada przy wyjściu
-Niedoczekanie twoje- krzyczę za nim i zamykam drzwi na klucz.
________________
Jeśli przeczytałaś/eś, zostaw komentarz. Dla Ciebie to tylko chwila, a dla mnie motywacja do dalszej pracy
Nie przesadziłam trochę? Chyba tak.. no ale trudno…
Co sądzicie o wydarzeniach w tym rozdziale?
Piszcie w komentarzach.
____
Na Facebook’u i Twitterze możecie pisać swoje ulubione fragmenty, propozycje, uwagi co do rozdziału :


#BeautyAndTheBeastBlog

Czekam na opinie i mam nadzieje, że w końcu to wypali.
Nie wiem co jeszcze napisać, więc…

Kocham Was, Kate

24 komentarze:

  1. Pierwsza <3 .... nie przesadzilas, chyba xD ... czekam na kolejna czesc <3

    OdpowiedzUsuń
  2. świetne ;) czekam na nexta :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Super rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Boże jak tyle talentu może mieścić się w jednej osobie ???
    no ale rozdział po prostu zajebisty *.* jeden z najlepszych <3
    czekam na kolejną część <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne.Czekam na kolejny rozdział <3 olciaa ;))

    OdpowiedzUsuń
  6. Zajebiste... kocham/ Cisteczkowy potwór

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie przesadziłaś ;3 Zajebiste <3

    OdpowiedzUsuń
  8. zajebisty!!! jest moc XD
    do NN WENY!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Uzależnia :*** Uwielbiam, ach ten NAthan. Życze weny/ emma

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak jak obiecalam, komentarz bd dluzszy niz zwykle :)
    Ari!
    Dobrze ci idzie z tym zaufaniem. Sykesik jest juz twoj.
    Nathan!
    Haha radze ogarnąć kolege :D Widzisz! Ari rozpierdala system kazdym slowem a tobie tylko kutas stanąć potrafi? No ja w to nie wierze! :D Koles ogarnij sie!
    Bieber!
    Justinku nasz kochany (a moze nie... Nwm) opanuj swoj popęd seksualny.
    Styles!
    Nie igraj z Arianką! Bo jak ci wypierdole gonga na ryj to zobaczysz 16 zerdzewiałych aniołków!
    Kate!
    Rozdzial zajebisty. Czekam na nexta i mam nadzieje ze wyszedl mi dluzszy kom niz zwykle. Dobranoc :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny :D Uśmiałam się trochę :P Przyznam, że tutaj trzymasz wysoki poziom :D KOCHAM! ♥

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny rodział ! ♥ masz talent, dziewczyno :* weny, czekam na nexta i zapraszam do siebie ;*

    OdpowiedzUsuń
  13. cudowny :)) weny życzę i czekam na next :)))

    OdpowiedzUsuń
  14. Rozdział bomba ;3 Zresztą jak zwykle ;d Nic dodać, nic ująć ;) Czekam na nexta i weny życzę ;]

    OdpowiedzUsuń
  15. Genialny !! Juz sie nie moge doczekac nastepnego ! ;3
    /Marcysia ;*

    OdpowiedzUsuń
  16. Haha genialne :D Haha biedna Aria z bandą "wygłodniałych" facetów xd haha co ona musi przeżywać :P Sykes haha dobry xd Bieber i Harry myślałam, że padnę :D Rozdział genialny <3 Czekam do kolejnego ^^

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  18. Genialne świetne i wgl mega <3 /Alone

    OdpowiedzUsuń