sobota, 10 maja 2014

Rozdział 4




Impreza. Nie wyróżnia się niczym spośród tych na których jestem niemalże codziennie.
Kolejny łyk mojego drinka i już po chwili razem z moją przyjaciółką tańczymy  na parkiecie.
Nagle czuje na swoich biodrach czyjeś dłonie i zostaje szybko przekręcona tak, że patrzę w oczy mojemu towarzyszowi.
-Odbijamy- uśmiecha się Bieber na co Lilly tylko wzdycha- Lilly na pewno znajdziesz tu sobie jakiegoś przystojnego pana- spławia ją Bieber
-Później do ciebie dołączę- przekrzykuje muzykę.
Szatynka znika w tłumie a ja z Bieber’em zaczynamy kołysać się w rytm muzyki.
-Powiedz mi co się stało na trasie- zaczynam, gdy kończy się piosenka
-Koleś niezły jest w tym co robi. Na początku jechał ostatni, a gdy wszyscy praktycznie go wyrzucili z konkurencji wybił się na przód i wygrał…- mówi Justin.
-I mówisz to jakby nic się nie stało?- pytam
-Rozumiem, możesz być zła, ale to się nie powtórzy. Wygram następny wyścig- mówi
-Pożyjemy, zobaczymy czy wygrasz- marudzę.
-Och, nie dąsaj się tylko tańcz- mówi z uśmiecham na twarzy.
***
Impreza trwa w najlepsze, alkohol już obezwładnił moje ciało i aktualnie po prostu siedzę przy barze sącząc powoli mojego drinka.
-Kogo tu moje oczęta widzą- nad uchem słyszę czyjś głos, a ręce danej osoby od razu wędrują na moje biodra.
Odwracam się by spojrzeć w oczy tego dupka z wyścigów.
Od razu zrzucam jego łapska z mojego ciała i odsuwam go od siebie.
-Gdzie te łapska?- pytam, a chłopak tylko chichocze.
-Ja wiem, ze tego chcesz- znów podchodzi do mnie.
-Mylisz się. jedyne czego chcę to dokończyć drinka i wrócić do domu. Sama- dodaje gdy na jego  twarz wkrada się uśmiech.
-Kochanie idziemy?- słyszę za nami jeszcze jeden głos.
-Już idę- mamroczę i odchodzę od bruneta i podchodzę do Bieber’a – dziękuje- mamrocze mu na ucho
-Nie ma za co mała- uśmiecha się i lekko czochra mi włosy, za co obdarzam go mrożącym krew w żyłach spojrzeniem
-Nie żyjesz już!- krzyczę, a chłopak zabiera się do ucieczki.
Wiem, że wygra ze mną, ponieważ na nogach mam moje buty na platformie  a we krwi krąży alkohol.
***
Kolejny raz w tym tygodniu budzę się z bólem głowy.
Leniwie podnoszę się z łóżka i ponownie, tak jak wczoraj od razu kieruje się do kuchni by napić się wody.
Odstawiam butelkę do lodówki i siadam na blacie.
Muszę ograniczyć się co do picia…
Tak, zdecydowanie muszę..
Ale czy to zrobię?
To już całkiem inna sprawa..
Powolnym kroczkiem wracam na górę do sypialni. Przechodzę przez pokój i otwieram drzwi od swojej garderoby.
Wybieram czarne rurki, szpilki, białą obcisłą bluzkę i do tego moją skórzaną kurtkę. Na głowę ubiorę full capa, ponieważ moje włosy wyglądają dziś okropnie, a ja nie mam ani czasu, ani ochoty z nimi coś robić.
Sięgam po kluczyki i wchodzę do garażu, wsiadam do kochanego Audi i wyjeżdżam z posesji.
Nie muszę się zastanawiać jak moje auto trafiło do garażu, bo wiem że zrobili to Zayn. To właśnie wczoraj wypadała jego kolejka z oszczędnym piciem tak jak i Lilly.
Zawsze robimy to tak, by każdy wrócił do domu i nie musiał później latać za samochodem.
Skręcam w odpowiednią uliczkę i wjeżdżam na podwórko domu Zayn’a
Wysiadam z samochodu i zamykam go.
Bez żadnych ceregieli wchodzę do budynku i odnajduje mulata siedzącego na kanapie w kuchni.
Jak zwykle nie raczył nawet się ubrać i siedzi sobie w samych bokserkach.
-Ubrałbyś się chociaż- mówię i staje obok kanapy
-U siebie jestem. A tobie co? Jest ledwo po dziesiątej, a wczoraj była impreza
-Stęskniłam się za tobą kochanie- mruczę i siadam na oparciu kanapy.
-To dobrze. Reszta powinna być tutaj za jakieś dwie godziny.
-Dobra, to co robimy?- pytam
-Ja planowałem oglądać telewizje- mówi spokojnie
-Hm… to nie mam wyjścia. Muszę pooglądać z tobą- uśmiecham się zaczepnie.
Z Zayn’em znam się całe życie, tak samo jak z Lilly. Nasza trójka poznała się w sierocińcu i od tamtej pory zawsze trzymamy się razem.
Mogliśmy liczyć tylko na siebie, co nas zbliżyło. Jesteśmy rodziną, nic nas nie rozdziali.
Dla tej czwórki oddałabym życie i mam pewność, że oni za mnie też. To właśnie dzięki temu jesteśmy jednym z lepszych gangów w Londynie. Nie trzymają nas pieniądze, których też nie brakuje, nie trzymają nas wspólne sprawy, tylko uczucie. Nie wiem czy można to nazwać miłością, ale ja nie  wyobrażam sobie życie bez nich.
Harry’ego poznałam dopiero w szkole średniej tak samo jak i Justin’a. Najśmieszniejsze jest to, że oboje byli wrogami numer jeden. Nie potrafili przebywać w swoim towarzystwie. Tak, Zayn też się do nich zalicza.  Cała trójka, gdy tylko znajdowali się w jednym miejscu skakała sobie do gardeł.
Zmieniło się to… dopiero na drugim roku w szkole. Wtedy, gdy Justin obronił mnie przed Dylanem- moim byłym chłopakiem.
Zayn, schował urazę.
Z Harry’m sprawa była trudniejsza. Przyłączył się do nas dopiero w czwartej klasie. Wtedy spotkaliśmy się na wyścigach. Wygrał skubany. Justin nie mógł tego przełknąć.  Chciał się zemścić, ale poszło inaczej. Gdy Justin oberwał parę razy w zaułku od pijanych facetów Harry stanął w jego obronie.
Od tamtej pory do naszej rodziny wstąpił także Harry.
-Ty piczo! Przyjechałaś beze mnie. czekałam pod twoim domem pięć minut- do salonu wpada Lilly.
-Nie umawiałam się z tobą- wstaje z kanapy i podchodzę do niej
-Lilly, jak tu weszłaś?- pyta Zayn
-Przez drzwi?- dziewczyna marszczy brwi i patrzy się na Zayn’a jak na idiotę
-Nie no, wchodźcie jak do siebie. To całkowicie normalne- śmieje się
-Och zamknij się Malik. Musisz przywyknąć, bo ja nie zamierzam pukać- mówi i znów spogląda na mnie- umawiałyśmy się wczoraj.
-Zapomniałam- mówię zgodnie z prawdą
-Wybaczam- uśmiecha się i rozkłada ręce na znak, ze mam ją przytulić. Tak też robie- za ile będzie reszta?- pyta
-Powinni być za pięć minut, ale wiesz, lubią się spóźniać- wyjaśnia Zayn.
Ma racje. Harry jest strasznym leniem, jeżeli chodzi o dzień po imprezie, a Justin? Justin zazwyczaj zapomina…
Dwadzieścia trzy minuty później siedzimy wszyscy w salonie Zayna.
-No więc, poszperałem trochę na temat naszych „intruzów”. Wiem dokładnie kim są. Dotychczas władzę sprawowali w miastach położonych paręnaście kilometrów za Londynem, jest ich dużo, więc nie mogli narzekać na zarobki. Ale nie dalej jak tydzień temu zaczęli pojawiać się na naszym terenie, wiecie, rabunki, bójki… jest ich trochę więcej niż ja, bo tożsamości znam siedemnastu.
-Siedemnastu?- pyta Lilly
-Tak, w tym dołóżmy jakiś pachołków- mówi spokojnie Zen.
-I co z nimi robimy?- pytam
-Trzeba ich podejść od środka. Aria dostanie się do ich paczki- wyjaśnia mulat.
-Dobra. Kto jest ich przywódcą?- pytam
-Nie jaki Nathan Sykes- odzywa się
-Znamy go?- pyta Justin
-No więc…- zaczyna Zayn- tak, znamy go wszyscy…
-Nie kojarzę nazwiska- mówi Harry.
-Aria, pamiętasz tego dupka, który wczoraj cię wyzywał i pobił się z chłopakami?- pyta Zen
-Tak..- szepcze
-To on- wyjaśnia.
________________
Jeśli przeczytałaś/eś, zostaw komentarz. Dla Ciebie to tylko chwila, a dla mnie motywacja do dalszej pracy
Nie mogłam doczekać się by wam go wstawić i nie wytrzymałam do jutra. Wcześniejszy rozdział zawdzięczacie również mojemu „bratu” i WCBrooklin’u, który właśnie jej dedykuje.
Mam nadzieje, że Ci się rozdział spodobał Czarownico.
No i ,ze wam też oczywiście : )
Czy rozdział pojawi się jutro? Możliwe ( bo jest napisany) ale to zależy od Was. Niech KAŻDY kto czyta skomentuje i wyrazi swoje zdanie : )
Pozdrawiam Kate.
PS. Zapraszam też  na DNS.

38 komentarzy:

  1. dosc dobre ale dns o niebo lepsze <3

    OdpowiedzUsuń
  2. jest Wspaniały !!! a nawet ZAJEBISTY !!!! czekam do jutra na dalsze losy opowiadania :3

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham to opowiadanie :* daj jutro next ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jejciu :3 Haha wiedziałam <3 Kocham To i Kocham Ciebie za to, że tak Cudownie piszesz :e Noi w ogóle czekam na kolejną część i no ZAJEBISTY ROZDZIAŁ ^^ Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Supeer rozdział,opowiadanie! Wiedziałam, że to nasz Nathanek ^^ Tak jutro kolejny rozdział~Andzela

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy to ma coś wspólego z Dangerous Nathan Sykes? Fajnie żeby to połączyć ze soboą tak jakby 2 światy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dodaj dzis 5 proszeee

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetnie *-* Nie mogę się doczekać następnego rozdziału :3 Wspaniale się zapowiada <3 Pozdrawiam, życzę weny ♥

    OdpowiedzUsuń
  9. Rozdział świetny ;) Z każdym rozdziałem robi się coraz ciekawiej ;3 A co do tego rozdziału, jest bomba ;D Oczywiście czekam na nexta ;>

    OdpowiedzUsuń
  10. Nathan .... Mam nadzieję że nie pomyli mi się z DNS .... Czekam na kolejny rozdział ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mmm będzie Nathan <3 Kocham go jak i cb zresztą :* Rozdział jak zwykle świetny :*

    OdpowiedzUsuń
  12. OMG! JA WIEDZIALAM ZE TEN DUPEK TO NATHAN ALE NIE SPODZIEWALAM SIE ZE JEST PRZYWODCA TEGO GANGU! KURWA TO ARI MA PRZEJEBANE...
    Zayn!
    Spisales sie na medal chlopie! Torzsamosci, a nawet dane personalne szefa... Zuch chlopak!
    Ariana!
    Skarbie bd miala maly (albo duzy :D) problem z panem Sykesem bo znam go i wiem co potrafi odwalic. Uwarzaj na siebie.
    Justin!
    Milo ze pomogles Ari z Nathanem. Wszyscy i tak wiemy ze nie wygrasz juz wyscigu poki Nathanek jest w grze. Tylko sie na mnie nie obraź :D
    Nathan!
    Kocham cie! Kocham cie nad zycie! (wyczul ktos ten sarkazm? :D) Dobra a teraz serio. Mimo iz zachowujesz sie jak dupek itp itd to podobasz mi sie (a wlasciwie nie ty a twoj charakter). Nie mam do ciebie zadnych zastrzezen ani nic w tym stylu wiec to chyba na tyle.
    Kate!
    Nie wiem czy sie rozpisze, ale napisze po prostu to co mysle. A wiec chodzi o to ze... Yyy no bo wiesz ze... Chce ci powiedziec ze... No kurna... A co ja ci chcialam powiedziec...? Aaa no tak. Yyy... Jprdl znowu zapomnialam... No dobra juz mam. Rozdzial jest zajekurwabisty itp itd. Nie patrzac na to ze Nathan to moj The Best Of All w prawdziwym swiecie, stwierdzam iz w tym opo, mimo ze jest dupkiem to rowniez jest my favourite hero. Jakos mi sie na angielski zebralo ;) So I Love This And I Waiting For The Next Chepeater :) Dziekuje za uwage :) Dobranoc :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Super :) nie mogę się doczekać kolejnego i nie mogę się także doczekać DNS :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kurwa! Usunol mi sie meeeeeeeega dlugi komentarz! Jestem wkurwiona. Nie chce mi sie pisac go po raz drugi wiec skroce. Rozdzial super. Nathan to (juz) moj ulubiony bohater. Bieber dziena za pomoc w klubie (od Ari). Z niecierpliwoscia czekam na nexta i dobranoc kotki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Annalyna, mam włączoną modernizacje komentarzy, dlatego nie wyświetlają się od razu, pierw muszę ja je zatwierdzić : )

      Usuń
    2. Droga Kate! :D
      Hah no bo myslalam ze juz go nie ma jak mi sie fon rozładował i net wyłączył to wiesz :)

      Usuń
  15. Rozdział świetny jak każdy inny :) pozdrawiam Cię z Francji i do następnego xx

    OdpowiedzUsuń
  16. Zajebisty rozdział

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny rozdział ! Daj jutro next.

    OdpowiedzUsuń
  18. Kocham to opowiadanie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Zajebiste ♥
    Wiedziałam, że to Nathan. Po prostu przeczucie xD
    Do nn i weny życzę ;3

    OdpowiedzUsuń
  20. Jesteś cudna ! Czytam twoje obydwa blogi. Pozdrawiam i życzę weny ! ;)) <3 Olciaa

    OdpowiedzUsuń
  21. I love it!! <3 :-*

    OdpowiedzUsuń
  22. Meeega Super TheBest itp (to chyba wyjaśnia wszystko co myślę) jeśli nie to: rozdział (jak i całe opowiadanie oraz DNS) jest zajebisty EVER aż przykro odrywać się od czytania. Najlepsze jest to że czły czas coś się dzieje. POZDRAWIAM i czekam na nexta. Kate I <3 you. :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Rozdaiał zajebisty i prosze dodaj dzisiaj nastepny
    życze weny - Katia

    OdpowiedzUsuń
  24. Boże boskie <3
    Czytam oba Twoje opowiadania i zawsze z zapartym tchem czekam na kolejne :3
    Dodaj dzisiaj nowy ;3
    Weny życzę - Aldona <3

    OdpowiedzUsuń
  25. Super!! Oby rozdziały były wstawiane częściej tak samo DNS!! <3
    Dodaj dziś pliska no i weny życzę!! ;*

    OdpowiedzUsuń
  26. Świetne!! Oby było wstawiane częściej tak samo DNS!! Wstawiaj dzisiaj!! No i weny życzę!! ;*

    OdpowiedzUsuń
  27. cudoooooooo :* dodaj dzisiaj nowy!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  28. Boskie !!!!1 <33

    OdpowiedzUsuń
  29. Brak mi słów ! nie ma co dodać i co ująć :)) po prostu wspaniały !!! :) i dodaj dziś nowy plisssssssssssssssssssssssssssssss ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. O rzesz wiedziałm że tak będziwe. To będzie pięknby początrek nowego ewtapu zapaznawcdzego. olcia♥

    OdpowiedzUsuń